Presją na Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej i groźbami – tak Parlament Europejski próbuje zmusić Komisję Europejską do natychmiastowego stosowania tzw. mechanizmu praworządności.
Parlament Europejski coraz głośniej domaga się wytoczenia najcięższych dział przeciwko Polsce oraz Węgrom i odebrania naszych unijnych funduszy. Podczas wczorajszej debaty w PE na temat praworządności w Unii Europejskiej i stosowania rozporządzenia w sprawie warunkowości deputowani zajęli się aż trzema projektami rezolucji. Największe emocje budzi dokument przygotowany i popierany przez największe frakcje: Europejską Partię Ludową, Socjalistów i Demokratów, Odnówmy Europę czy Zjednoczoną Lewicę Europejską. Dokument ten – jak twierdzą jego twórcy – powstał „w odpowiedzi na zagrożenia dla wspólnych wartości europejskich w Polsce i na Węgrzech”.
Parlament Europejski ponad prawem?
– Proces łączenia wypłaty środków unijnych z praworządnością, który trwa od lat, przyśpieszył w zeszłym roku. Dzisiaj ważni unijni politycy nie kryją, że ich celem jest zmuszenie krajów niepokornych do tego, aby zaczęły płynąć z głównym unijnym nurtem. Komisja Europejska jeszcze tego oficjalnie nie podnosi, ale Parlament Europejski stawia wprost swoje żądania. To sytuacja niebezpieczna dla Polski – wskazuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Krzysztof Kawęcki, politolog.
Parlament za pomocą tej rezolucji chce wymóc na Komisji Europejskiej stosowanie wobec Polski i Węgier, ale też innych krajów UE, tzw. mechanizmu pieniądze za praworządność.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.

