logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Kontrole za leczenie amantadyną?

Piątek, 18 czerwca 2021 (16:30)

Aktualizacja: Piątek, 18 czerwca 2021 (17:07)

Okręgowa Izba Lekarska w Krakowie prowadzi postępowanie sprawdzające w sprawie skargi złożonej na przychodnię w Przemyślu.

Pracujący w placówce lek. med. Włodzimierz Bodnar, pediatra i pulmonolog, poinformował, że do przychodni wpłynęło pismo od Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej w Krakowie. Jest to wezwanie do przedłożenia kopii dokumentacji medycznej pacjentów, którym wystawiono recepty na leki zawierające amantadynę, rymantadynę, jak również pacjentów z podejrzeniem zakażenia lub zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2 w okresie od marca 2020 roku do 30 kwietnia 2021.

– Nasza przychodnia w ciągu roku wykonała ponad 60 tys. porad, z czego dotyczących COVID-19 to przynajmniej 10 proc. Oczekiwanie od przychodni, by przesłała kompletną dokumentację przy jednoczesnym jej działaniu, jest bardzo trudne i uciążliwe. To dla nas niezrozumiałe działanie Izby Lekarskiej – informuje „Nasz Dziennik” przemyski lekarz.

Dodaje, że wysłano pismo zawiadamiające, iż sukcesywnie w miarę możliwości będzie dostarczana dokumentacja z leczenia pacjentów. – Sam proces wysyłania takiej ilości dokumentacji może przeciągnąć się w czasie. Przypominam także, że w okresie nasilenia pandemii przyjeżdżało na szkolenia do naszej przychodni wielu lekarzy z całej Polski, którzy chcieli się zaznajomić z trybem pracy przychodni i sposobem leczenia COVID-19 – zaznacza medyk.

Czynności wyjaśniające

Kancelaria Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej w Krakowie poinformowała „Nasz Dziennik” że „w postępowaniu w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej w pierwszym rzędzie prowadzone są czynności wyjaśniające w sprawie złożonej skargi”. Natomiast jeżeli ustalenia postępowania wskazują na uzasadnione podejrzenie popełnienia przewinienia zawodowego, prowadzone jest postępowanie przeciwko konkretnemu lekarzowi. Jak dodano, przed Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodowej w Krakowie nie toczy się postępowanie przeciwko lek. med. Włodzimierzowi Bodnarowi. – W przypadku każdej wpływającej do Rzecznika skargi prowadzone są co najmniej czynności sprawdzające, mające ustalić, czy doszło do popełnienia przewinienia zawodowego. Co do postępowań będących w toku, Rzecznik nie może komentować ich przebiegu i udzielać informacji objętych tajemnicą postępowania. Natomiast w każdej sprawie dotyczącej praktyki lekarskiej jednym z podstawowych dowodów jest dokumentacja medyczna, do której przedstawienia Rzecznik wzywa w pierwszej kolejności – argumentuje Kancelaria Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej w Krakowie.

Z informacji przekazanej „Naszemu Dziennikowi” wynika, że krakowski Rzecznik prowadzi rocznie około 300 postępowań, w tej liczbie wiele dotyczy lekarzy prowadzących indywidualne praktyki. – W wielu z nich prowadzone są czynności sprawdzające, których pominięcie możliwe jest, gdy treść skargi w połączeniu z przedstawionymi dowodami od razu daje podstawę do wszczęcia postępowania wyjaśniającego. Najczęściej w ramach czynności sprawdzających Rzecznik pozyskuje dokumentację medyczną – oczywiście w sprawach, których przedmiot to uzasadnia – informuje Kancelaria Rzecznika, tłumacząc, dlaczego konieczne było pozyskanie całości dokumentacji pacjentów leczonych na COVID-19. – Jeśli skarga wskazuje na nieprawidłowości dotyczące na przykład zasad udzielania świadczeń czy nieprawidłowości w przyjętych metodach leczniczych, albo też takie nieprawidłowości ujawnią się w toku dalszych czynności dowodowych, Rzecznik powinien pozyskać całość dokumentacji za okres objęty skargą – wyjaśnia Kancelaria.

Poseł Anna Maria Siarkowska, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Sanitaryzmu, przypomina, że doktor Włodzimierz Bodnar i pracujący w przychodni lekarze zasłynęli nieprzerwanym udzielaniem bezpośredniej pomocy lekarskiej wszystkim potrzebującym, wówczas gdy większość przychodni była dla pacjentów zamknięta. Pomocy u pulmonologa szukali ludzie z całej Polski. – Jednocześnie pan doktor Bodnar miał odwagę przyznać publicznie, że leczy pacjentów z COVID-19 jako pulmonolog, według swojej najlepszej wiedzy lekarskiej, między innymi amantadyną. I to skutecznie. Osobiście darzę pana doktora Włodzimierza Bodnara zaufaniem ze względu na to, że okazał się lekarzem, który na pierwszym miejscu stawia dobro pacjentów i stara się pomóc chorym bez względu na okoliczności – argumentuje Anna Maria Siarkowska.

Jacek Sądej

NaszDziennik.pl