logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Tim Reckmann/ Licencja: CC BY 2.0/ Flickr

Komu przeszkadza amantadyna?

Piątek, 2 lipca 2021 (07:54)

Aktualizacja: Piątek, 2 lipca 2021 (09:17)

Stosowanie amantadyny – według Rzecznika Praw Pacjenta (RPP) – może zagrozić bezpieczeństwu zdrowotnemu pacjentów.

RPP postanowił o wszczęciu z urzędu postępowania wobec przychodni „Optima” z Przemyśla. „Do Biura Rzecznika Praw Pacjenta docierały niepokojące informacje, dotyczące stosowania amantadyny poza wskazaniami wynikającymi z Charakterystyki Produktu Leczniczego” – przekazał „Naszemu Dziennikowi” Departament Dialogu Społecznego i Komunikacji Biura Rzecznika Praw Pacjenta. Jak dodał, o przebiegu postępowania, wnioskach i dalszych krokach będzie informować na bieżąco.

RPP wystąpił do NFZ o dane dzieci, którym podawano lek, a także o dane pacjentów, którym go ordynowano bez potwierdzenia zakażenia koronawirusem. RPP zwrócił się także do konsultantów krajowych w dziedzinach: medycyny rodzinnej oraz chorób zakaźnych, tj. odpowiednio do: dr hab. n. med. Agnieszki Mastalerz-Migas oraz prof. Andrzeja Horbana, o opinię, czy leczenie COVID-19 amantadyną jest zgodne z aktualną wiedzą medyczną, czy w toku tego leczenia można lek podawać dzieciom oraz czy można stosować znacznie większe dawki leku. „Z odpowiedzi przesłanych przez konsultantów wynika, że lek Vigeryt K nie jest zalecany w przebiegu COVID-19, zarówno u dorosłych, jak i u dzieci. Leczenie choroby COVID-19 tym lekiem nie jest też zgodne z aktualną wiedzą medyczną. Przypominamy też, że badania kliniczne finansowane przez Agencję Badań Medycznych, dotyczące zastosowania amantadyny w zapobieganiu progresji i leczeniu objawów COVID-19, nie zostały jeszcze ukończone” – dodały służby prasowe rzecznika.

Kolejne postępowanie

To już drugie postępowanie wobec przemyskiej placówki, w której skutecznie leczy się amantadyną. Wcześniej do „Optimy” trafiło wezwanie Okręgowej Izby Lekarskiej w Krakowie do przedłożenia kopii dokumentacji medycznej pacjentów, którym wystawiono recepty na leki zawierające amantadynę, rymantadynę, jak również pacjentów z podejrzeniem zakażenia lub zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2 w okresie od marca 2020 roku do 30 kwietnia 2021 roku. Włodzimierz Bodnar, pulmonolog, pediatra pracujący w przychodni, przypomina, że obie kontrole i postępowania są niezasadne. – W grudniu ubiegłego roku było wydane stanowisko ministra zdrowia, że można poza schematami zapisywać amantadynę, więc to postępowanie Rzecznika Praw Pacjenta jest bezpodstawne – podnosi specjalista. Poza tym coraz więcej badań na świecie wskazuje na skuteczność leku nie tylko w przebiegu COVID-19, ale także po infekcji.

Także argument, że leczeni są pacjenci bez potwierdzonego testem koronawirusa, jest nieuzasadniony medycznie. – Trzeba zadać Rzecznikowi Praw Pacjenta pytanie, dlaczego np. jest rozbieżność testu na COVID-19 aż o 20 proc.? Czy jeśli pacjent ma objawy, to nie będziemy go leczyć i pozwolimy mu umrzeć? Objawy są typowe, a z wiarygodnością testów jest różnie. Leczyłem pacjenta, który miał 40 proc. płuc zajętych, i dopiero czwarty test wykazał, że to covid. W ten sposób dochodzimy do paradoksów, gdybyśmy leczyli tylko na podstawie pozytywnego testu – zauważa lek. Włodzimierz Bodnar.

Drogi Czytelniku! Więcej można przeczytać w papierowym  wydaniu „Naszego Dziennika”, dostępnym w punktach sprzedaży prasy, lub w wersji elektronicznej TUTAJ.

Aneta Przysiężniuk-Parys

Nasz Dziennik