logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Nie tylko wiedza

Środa, 28 lipca 2021 (07:40)

Aktualizacja: Środa, 28 lipca 2021 (09:24)

ROZMOWA ze Szczepanem Wójcikiem, mecenasem Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu

Podczas tegorocznej pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR zaapelował do przedsiębiorców o objęcie patronatem działalności Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. W 2019 r. został Pan nagrodzony przez Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu medalem „Pro Ecclesia et Patria”. Dlaczego został Pan mecenasem toruńskiej uczelni?

– Spodziewał się pan z pewnością, że użyję na wstępie jakichś pompatycznych i wzniosłych odniesień. Otóż zaskoczę pana. Wspieranie uczelni, w których wychowuje się i kształci tak dobrych przyszłych pracowników, powinno być dla przedsiębiorców jednym z celów nadrzędnych. W przeciwnym razie zamiast należytej kadry pracowniczej będziemy mieli kolejne pokolenia niezdatnych do wejścia w życie zawodowe młodych ludzi, którzy, chociaż jeszcze niczego nie osiągnęli, mają ogromne oczekiwania i roszczenia. Tak sukcesu w życiu zawodowym się nie odniesie. Pieniądze biorą się bowiem z pracy, a nie z tego, że ktoś sądzi, że mu się coś należy. Nikomu z nas nie należy się nic ponad to, co wypracuje swoją postawą, wiedzą, działaniem i skutecznością. Ora et labora – módl się i pracuj. Jakiś czas temu młodzież zrezygnowała z „ora”, dziś nie liczy się ani ciężka praca, ani modlitwa. Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej zaczęła przywracać mi wiarę w to, że można te złe tendencje jeszcze powstrzymać, a skoro jest to ważne nie tylko dla tych młodych ludzi, ale także dla nas wszystkich – to uważam, że trzeba wspierać. Kto może, niech wspiera.

W jaki sposób można wspierać tę uczelnię?

– Mówić głośno i bez żadnego skrępowania, że Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej wypuszcza w świat bardzo dobrze przygotowanych absolwentów. W świecie, który oszalał, w którym większość uniwersytetów krępuje naukę – zwróćmy uwagę chociażby na ostatnie oskarżenia pod adresem ks. prof. Dariusza Oko, który jest ciągany po sądach za napisanie pracy naukowej – potrzeba miejsca, w którym edukowana młodzież wychodzi nie tylko z wiedzą, ale i silnym kręgosłupem moralnym. Uważam, że katoliccy przedsiębiorcy, którym zależy na wzrastaniu nowego, zdrowego pokolenia w naszej Ojczyźnie, powinni wspierać WSKSiM, jak tylko się da. Wiele uczelni może liczyć na wielkie zagraniczne dofinansowania, szkoła toruńska ze względu na swój katolicki profil zawsze była sekowana. Dlatego trzeba ją wspierać.

Czym wyróżnia się WSKSiM spośród innych szkół wyższych?

– Mam nieodparte wrażenie, że do Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu nie trafiają ludzie przypadkowi, a to oznacza – o czym mogłem osobiście wielokrotnie się przekonać – że dzięki tej uczelni na rynku pracy pojawiają się ludzie wykwalifikowani w swoich specjalizacjach, ale również posiadający system wartości etycznych, które są dziś poszukiwane, ale niestety deficytowe. Plagą wśród współczesnych dwudziestolatków wchodzących na rynek pracy jest automatyczna i zazwyczaj niczym nieuzasadniona postawa roszczeniowa. Wielu z nich nie chce zdobywać kwalifikacji zawodowych i poprzez praktykę rozwijać swoich umiejętności. To, co słyszę wielokrotnie jako pracodawca, to „daj”. Nigdy natomiast nie spotkałem się z takim zachowaniem u ludzi, którzy przyszli do nas do pracy po WSKSiM. Są pewni siebie, świadomi swoich umiejętności, ale też pełni zaangażowania w budowanie firmy – przy czym pokorni. To prawda, że od szkoły wiele zależy, ale szkoła, która daje wiedzę i odpowiednią formację, to skarb nie do przecenienia, dlatego wspieram uczelnię, jak tylko mogę.

Drogi Czytelniku! Więcej można przeczytać w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej TUTAJ.

Rafał Stefaniuk

Nasz Dziennik