Rozpoczynająca drugą kadencję Warszawska Rada Kobiet, będąca organem konsultacyjnym przy prezydencie Warszawy, zapowiedziała, że będzie się zajmowała walką z przemocą, „zdrowiem reprodukcyjnym”. Wśród postulatów są również poparcie inicjatywy „przemianowania ronda Dmowskiego na rondo Praw Kobiet” oraz zmiana nazwy placu Inwalidów, ponieważ ma być ona „obraźliwa dla osób z niepełnosprawnościami”. Pomysł taki zgłosiła, co ciekawe, przedstawicielka Fundacji Kulawa Warszawa. Przypomnijmy, że plac Inwalidów upamiętnia ofiary I wojny światowej.
Radni warszawscy podkreślają, że inicjatywy są przejawem ignorancji.
– Te propozycje są absurdalne i oczywiście będziemy – jako radni PiS – głosowali przeciw, będziemy protestowali. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby jakieś ideologiczne emocje pewnych osób związanych ze skrajną lewicą powodowały zmiany historycznych nazw, które od dawna są w przestrzeni publicznej Warszawy, zwłaszcza że są to nazwy jak najbardziej uzasadnione – mówi „Naszemu Dziennikowi” Piotr Mazurek, radny warszawski, minister w kancelarii premiera. Nasz rozmówca podkreśla, że prezydent stolicy Rafał Trzaskowski otacza się środowiskami skrajnej lewicy, bardzo mocno zideologizowanymi, które myślą w sposób totalistyczny. – Chcą usunąć z przestrzeni publicznej wszystko, co jest niezgodne z ich poglądami. To jest przerażające, w jakim kierunku idzie polityka warszawska – zaznacza radny. – Polityka nazewnicza jest również ofiarą tej choroby, która toczy w tej chwili warszawski samorząd – dodaje Mazurek.
Drogi Czytelniku! Więcej można przeczytać w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej TUTAJ.

