logo
logo

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Pożegnanie patrioty

Czwartek, 23 grudnia 2021 (13:02)

Aktualizacja: Piątek, 3 marca 2023 (14:31)

Na zawsze pozostanie w naszych serach jako dumny, żarliwy patriota, prawdziwa legenda „Solidarności” oraz człowiek całą duszą zaangażowany w pomnażanie i ochronę dobra wspólnego – podkreślił prezydent Andrzej Duda w liście odczytanym podczas uroczystości pogrzebowych Andrzeja Rozpłochowskiego. List odczytała Zofia Romaszewska.

Mszy św. pogrzebowej przewodniczył ks. abp Wiktor Skworc, metropolita katowicki. W ostatnim pożegnaniu działacza Solidarności wzięli udział m.in. premier Mateusz Morawiecki i przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda.

Prezydent przypomniał w liście, że Andrzej Rozpłochowski – wówczas 30-letni mechanik samochodowy z Huty „Katowice”, swoją postawą, czynami i słowami przybliżył kolejne zwycięstwo Polaków w walce o wolność i niepodległość”. Podkreślił, że „wpłynął na bieg polskiej historii, a przez to sam znalazł w niej poczesne miejsce”. „Będzie pamiętany, jako przywódca protestu w Hucie »Katowice« w roku 1980 i charyzmatyczny przewodniczący skupionego wokół Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego” – napisał.

Prezydent wskazał, że Andrzej Rozpłochowski podpisał Porozumienie Katowickie. „Był liderem śląsko-dąbrowskich struktur Solidarności, a także delegatem na I Krajowy Zjazd Delegatów w Gdańsku, następnie członkiem Komisji Krajowej NSZZ Solidarność i przewodniczącym miejskiej komisji koordynacyjnej w Dąbrowie Górniczej” – przypomniał w liście Andrzej Duda.

13 grudnia 1981 r. został internowany i oskarżony o „próbę obalenia siłą ustroju PRL”. Był przetrzymywany bez wyroku w Areszcie Śledczym Warszawa-Mokotów, zwolniony na mocy amnestii w lipcu 1984 r. W 1985 r. wszedł do prezydium Polskiej Partii Niepodległościowej.

W liście prezydent przypomniał, że pod koniec lat 80., poszukując możliwości leczenia ciężko chorej żony, Rozpłochowski wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie zaangażował się w działalność polskich organizacji polonijnych.

„Powrócił do Polski w 2010 r., chcąc znów oddać się na służbie Polsce i ideałom Sierpnia” – akcentował.

„Na zawsze pozostanie w naszych serach jako dumny, żarliwy patriota, prawdziwa legenda »Solidarności« oraz człowiek całą duszą zaangażowany w pomnażanie i ochronę dobra wspólnego” – podkreślił prezydent Andrzej Duda.

Andrzej Rozpłochowski został odznaczony pośmiertnie przez Prezydenta RP Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. W imieniu prezydenta rodzinie zmarłego order przekazała Zofia Romaszewska.

Podczas homilii w czasie Mszy św. pogrzebowej metropolita katowicki wspomniał 40. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego oraz śmierci dziewięciu górników z kopalni „Wujek”. Podkreślił, że cierpienia dotykały najbardziej ideowych osób tworzących ruch społeczny, a potem związek zawodowy Solidarność. – Należał do nich zmarły śp. Andrzej Rozpłochowski – mówił ks. abp Wiktor Skworc. – Odpowiada on syntetycznie, skrótowo na pytanie zawarte w dzisiejszej Ewangelii i zadawane przez rodziców po urodzeniu dziecka: „Kimże będzie to dziecię”. Wiemy, kim był śp. Andrzej, bohater Solidarności i patriota – dodał. Zauważył także, że „wspominając czas stanu wojennego, możemy powiedzieć, że wolną Polskę zdobyli ludzie gwałtowni”. – Pragnęli lepszego życia, chcieli budować wspólne dobro, wolną Ojczyznę. Do takich niewątpliwie należał śp. Andrzej, którego dziś żegnamy, dziękując mu za pełne poświęceń życie – zaznaczył duchowny.

– Było to bodaj w roku 2016 lub 2017, kiedy ze śp. Andrzejem spotkaliśmy się po latach, by porozmawiać o Polsce, by powspominać. Wtedy przedstawił inicjatywę, by uczcić tych, którzy w mrocznym czasie stanu wojennego byli „Solidarni z »Solidarnością«”. Inicjatywa była godna poparcia, i to dzięki niej na budynku probostwa parafii św. Apostołów Piotra i Pawła w Katowicach została umieszczona tablica przypominająca, że w tym budynku w latach 1982-1989 mieścił się Biskupi Komitet Pomocy Więźniom i Internowanym – wspomniał ks. abp Skworc.

– Panie Andrzeju! Wychodząc z taką inicjatywą, okazał się Pan człowiekiem pamiętającym i wdzięcznym, wszak i Pana, i Rodzinę mogliśmy otaczać solidarną opieką. I razem z Panem dziękuję tym – a wielu już przeszło do domu Ojca – za to, że w naszej aglomeracji i Kościele byli ludzie wytrwale „Solidarni z »Solidarnością«”.

JG, PAP

NaszDziennik.pl