logo
logo

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

KE stosuje przemoc ekonomiczną wobec Polski

Czwartek, 23 grudnia 2021 (15:54)

Aktualizacja: Piątek, 3 marca 2023 (14:31)

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro poinformował, że kieruje do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o stwierdzenie niezgodności z polską Konstytucją europejskiego rozporządzenia ws. mechanizmu wiążącego dostęp do środków unijnych z kwestią praworządności.

Szef MS podczas czwartkowej konferencji prasowej przypomniał, że resort sprawiedliwości i Solidarna Polska były zdecydowanie przeciwko zgodzie na warunkowe przyjęcie tzw. mechanizmu warunkowości, które ostatecznie zaakceptował premier Mateusz Morawiecki.

Ziobro powiedział, że po dogłębnej analizie prawnej nie ma najmniejszych wątpliwości, że mechanizm warunkowości jest rozwiązaniem jaskrawo sprzecznym z polską Konstytucją. – Dlatego zdecydowałem się dziś złożyć wniosek do polskiego Trybunału Konstytucyjnego, poddając to rozporządzenie o tzw. warunkowości kontroli polskiego sądu konstytucyjnego – poinformował szef MS.

Według niego interpretacja rozszerzająca przepis Traktatu o funkcjonowaniu UE prowadzi do nadużycia uprawnień przez organy, które zdecydowały się tak sformułować swoje nowe uprawnienia, i w konsekwencji jest sprzeczna – jego zdaniem – z literą i duchem traktatów i polskiej Konstytucji.

Ziobro dodał, że „ten szantaż i przemoc ekonomiczna” są stosowane przez KE „do wymuszania zmian w dowolnym obszarze pod pretekstem praworządności”. – Praworządność to może być wszystko i nic. W sposób dowolny można definiować tę praworządność. Teraz słyszymy o takich definicjach, że praworządność to jest wszystko, co dotyczy UE, a więc UE ma już kompetencje wszędzie, i wszędzie, i w każdej sprawie Polska i inne kraje unijne musiałyby się władzy UE podporządkować – mówił.

– Tu idzie więc tak naprawdę o władzę i suwerenność. O to jest spór, a nie o żadną praworządność – zaznaczył Ziobro. Ocenił, że to właśnie mechanizm warunkowości jest rozwiązaniem „jawnie niepraworządnym”.

Z kolei wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta powiedział, że ewentualne skutki orzeczenia TK w sprawie niekonstytucyjności zaskarżonych rozwiązań byłyby „bardzo istotne, jeśli chodzi o związanie władz polskich tym rozporządzeniem”.

– Wydanie takiego orzeczenia przez TK oznaczać będzie, że polskie władze nie będą miały upoważnienia na podstawie polskiej Konstytucji, aby w jakikolwiek sposób w tych procedurach uczestniczyć. Nie będą mogły zarówno w jakikolwiek sposób wyjaśniać czegokolwiek KE w tych procedurach, nie będą mogły uczestniczyć w posiedzeniach, głosowaniach, nie tylko w swojej sprawie, ale też w sprawach innych państw – akcentował Kaleta. Dodał, że takie orzeczenie TK skutkowałoby także możliwością podejmowania przez Polskę decyzji uzupełniających „ewentualne uszczerbki wywołane bezprawnymi działaniami organów unijnych”.

Według Kalety z tego powodu ten wniosek do TK „jest jak najbardziej potrzebny, a polski rząd i parlament powinny być wyposażone w narzędzia obronne przed tą prawną napaścią na Polskę, którą obserwujemy od wielu miesięcy”.

– Widzimy, że dochodzi do bezprawnego zawłaszczania kompetencji przez organy UE i przez Trybunał Sprawiedliwości UE. Ten wniosek ma na celu ochronę polskiej suwerenności i naszej demokracji – powiedział wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

Przekonywał, że „Unia Europejska nie ma własnych kompetencji, to państwa członkowskie są dawcą i gestorem kompetencji przyznanych UE”, a Polska – jak mówił – „nie przyznała nigdy” Unii prawa do oceny swojego wymiaru sprawiedliwości.

– Bezprawnym szantażem jest, że próbuje nam się odbierać pieniądze, do których mamy absolutnie prawo, jest to uzurpacja kompetencji, na które Polska nigdy się nie zgodziła – zauważył. Dodał, że artykuły 4 i 5 Traktatu o funkcjonowaniu UE „jasno wskazują, że UE ma za zadanie chronić tożsamość konstytucyjną poszczególnych krajów członkowskich i struktury konstytucyjne”. – Dlatego Trybunał Konstytucyjny jako sąd ostatniego słowa rozstrzygnie wniosek prokuratora generalnego – dodał.

APW, PAP

NaszDziennik.pl