Zabieg przezskórnej walwuloplastyki (poszerzenia) zastawki aortalnej, ratujący życie 24-tygodniowego nienarodzonego dziecka i zwiększający jego szanse na kontynuowanie skutecznego leczenia po przyjściu na świat, wykonany został dzięki współpracy specjalistów z Zakładu Kardiologii Perinatalnej i Wad Wrodzonych Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie i łódzkiego Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki.
Kardiolodzy z warszawskiego ośrodka – prof. Joanna Szymkiewicz-Dangel i dr Adam Koleśnik – od 2011 roku realizowali program interwencyjnej terapii kardiologicznej dzieci nienarodzonych, który z powodów formalnych został zatrzymany w marcu br.
Prof. Krzysztof Szaflik, szef łódzkiej Kliniki Ginekologii, Rozrodczości i Terapii Płodu oraz Diagnostyki i Leczenia Niepłodności w ICZMP, wyjaśnił, że taki zabieg wymagał ogromnej precyzji, a w szczególności wprowadzenie przez kardiologa interwencyjnego balonu poszerzającego zastawkę.
– W Łodzi mamy na koncie już kilka tysięcy różnych zabiegów terapii płodu, ale nie dotyczyły one serca, bo nie było takiej potrzeby, skoro do niedawna w Warszawie był wyspecjalizowany w tym kierunku doświadczony zespół. Propozycję współpracy przyjęliśmy z radością, bo posiadamy bardzo dobre zaplecze do wykonywania tego typu zabiegów – dodał prof. Szaflik.
Jak wyjaśnił ginekolog, wewnątrzmaciczna terapia obejmująca ponad 20 różnych procedur daje szanse na przedłużenie ciąży oraz na przeżycie i utrzymanie w dobrej kondycji dziecka, które po przyjściu na świat wymagać będzie jednak dalszej opieki lekarzy wszystkich specjalności pediatrycznych – chirurgów, kardiochirurgów, nefrologów, urologów, neurochirurgów.
– Dlatego Instytut, który jest placówką interdyscyplinarną, to idealne miejsce na terapię wewnątrzmaciczną, zwłaszcza że mamy doskonale działającą neonatologię, która od razu po urodzeniu przejmuje opiekę nad małym pacjentem, oraz wyspecjalizowany oddział intensywnej opieki neonatologicznej i wad wrodzonych – zaznaczył profesor.
Wszystkie zabiegi wymagają bardzo dobrej diagnostyki prenatalnej, w przypadku wad serca – echokardiograficznej. W ICZMP specjalistką najwyższej klasy jest w tej dziedzinie dr Katarzyna Janiak – to ona rozpoznała u płodu krytyczne zwężenie (stenozę) zastawki aortalnej.
– Na skutek zwiększonego przepływu krwi przez zwężoną zastawkę dochodzi do powiększenia lewej komory serca i znacznego upośledzenia jego funkcji. Dopóki nie robiliśmy tych zabiegów, mogliśmy tylko obserwować naturalny rozwój wady, która przebiegała w ten sposób, że zastawka jeszcze na etapie życia płodowego zarastała całkowicie i lewa komora, dzięki krążeniu płodowemu, opróżniała się w inny sposób – aż do całkowitego zarośnięcia. Była to wada ewolucyjna – od zwężenia zastawki dochodziło do niedorozwoju całkowitego lewej komory i po urodzeniu – jeżeli możliwe były w ogóle jakiekolwiek zabiegi kardiochirurgiczne – to polegały one na wieloetapowym leczeniu na serce jednokomorowe. A więc dziecko, a potem dorosły, żyło z jedną komorą serca. Pomimo wielu operacji osoby z taką wadą zmagały się z szeregiem komplikacji – wyjaśniła dr Janiak.
Celem zabiegu wykonywanego wewnątrzmacicznie jest uratowanie wydolności krążenia i tym samym życia płodu ze stenozą aortalną, ale także ocalenie lewej komory jego serca – by już po urodzeniu można było tak zoperować noworodka, aby miał czynne obie komory serca.
Zdaniem dr Janiak w Polsce jest już duża grupa położników, którzy potrafią zaobserwować nieprawidłowości w obrębie serca u dziecka będącego w okresie prenatalnym w trakcie rutynowych badań usg.
W opinii specjalistki serce jest bardzo trudną strukturą do diagnostyki – jest małe i pozostaje w ciągłym ruchu. Z kolei wady serca są najczęstszymi wadami wrodzonymi; występują u 1 na 100 żywo urodzonych noworodków. W okresie życia płodowego częstość ich występowania jest o wiele większa, jednak trudno ją określić.
– Większości wad serca nie jesteśmy w stanie leczyć prenatalnie, ale dzięki krążeniu płodowemu – jest to drożny przewód tętniczy, gdzie krew płynie inna stroną do momentu porodu – wiele z nich w ogóle nie wymaga takich procedur; wystarczy rozpoznanie prenatalne i zapewnienie opieki neonatologiczno-kardiologiczno-kardiochirurgicznej. Oprócz wad rozpoznajemy też zaburzenia rytmu serca i podejmujemy wówczas leczenie farmakologiczne przez łożysko lub dopłodowo – tłumaczy dr Janiak.
Pierwszy w ICZMP zabieg poszerzenia zastawki aortalnej u płodu to wieloetapowa praca zespołowa – od rozpoznania wady przez dr Janiak poprzez kwalifikację do zabiegu przeprowadzoną przez zespół warszawski, który wyznaczył termin na 24. tydzień ciąży, aż po zabieg, podczas którego prof. Szaflik dokonał znieczulenia pacjenta, podając leki przez żyłę pępkową, a następnie wkłuł igłę do lewej komory serca dziecka. Doktor Koleśnik przez zastawkę aortalną przeprowadził prowadnik z cewnikiem zakończonym balonem o średnicy 3,5 mm. Po napełnieniu balonika nastąpiło poszerzenie płatków zwężonej zastawki.
Wszystkie te procedury odbywały się pod kontrolą usg, które obsługiwała dr Janiak, a nad całością czuwała prof. Dangel. Zabieg trwał kilkanaście minut, ale – co ciekawe – można go przeprowadzić jedynie wtedy, gdy dziecko jest ułożone klatką piersiową do przodu. W tym przypadku na przyjęcie przez maleńkiego pacjenta odpowiedniej pozycji lekarze musieli czekać kilkadziesiąt minut.
Już bezpośrednio po zabiegu zauważono poprawę funkcji lewej komory i wypływu przez poszerzoną zastawkę. Po kilku dniach matka została wypisana do domu. Nadal pozostaje pod kontrolą kardiologiczną.

