Kaja Godek napisała na Facebooku:
„Na dzisiejszej rozprawie więcej było ideologicznych tyrad oskarżonych i ich obrońcy niż rozmowy o meritum sprawy. Ustne uzasadnienie wyroku wygłoszone przez sędziego Jana Swaczynę to kolejna apologetyka poglądów homolobby.
Warto podkreślić, że ponownie nie wzięto pod uwagę konieczności uwzględnienia ekspertyz i powołania biegłych oraz przesłuchania zgłaszanych przez stronę skarżącą świadków. Sędzia nie rozpatrzył w ogóle czynu i jego okoliczności, ale zajął się jego usprawiedliwianiem.
Schemat bardzo prosty: wulgarna profanacja – ustne oświadczenia oskarżonych, że nie chciały obrazić – decyzja sądu, że nie chciały obrazić, więc przestępstwa nie ma.
Wniosek z procesu jest jeden: katolicy potrzebują nowych, lepszych przepisów, które pozwolą pociągać do odpowiedzialności sprawców znieważania ich religii i ich samych.
Będzie kasacja do Sądu Najwyższego”.

