logo
logo

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Wynik aktu bezprawnej ingerencji

Poniedziałek, 11 kwietnia 2022 (12:03)

Aktualizacja: Poniedziałek, 11 kwietnia 2022 (13:48)

Katastrofa z 10 kwietnia 2010 r. na lotnisku pod Smoleńskiem była wynikiem aktu bezprawnej ingerencji; komisja potwierdza unieważnienie raportu komisji Jerzego Millera z 29 lipca 2011 roku – powiedział w poniedziałek wiceprezes PiS Antoni Macierewicz, szef Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod Smoleńskiem.

Podkomisja zaprezentowała „Raport z badania zdarzenia lotniczego z udziałem samolotu Tu-154M nr 101 nad lotniskiem Smoleńsk-Siewiernyj na terenie Federacji Rosyjskiej”.

Antoni Macierewicz, szef Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod Smoleńskiem, powiedział, że 10 sierpnia 2021 r. podkomisja „określiła przyczynę zdarzenia lotniczego z udziałem statku powietrznego Tu-154M [...] 10 kwietnia 2010 r. nad lotniskiem Smoleńsk-Siewiernyj w Rosji jako wynik aktu bezprawnej ingerencji”.

– Komisja podtrzymała decyzję zawartą w raporcie technicznym z 11 kwietnia 2018 r. o unieważnieniu raportu końcowego z badania zdarzenia lotniczego samolotu Tu-154M [...] z dnia 29 lipca 2011 roku – mówił Macierewicz.

Jak wyjaśnił, punktem wyjścia prac komisji była analiza decyzji dotyczącej remontu Tu-154M, a następnie przygotowań do wizyty polskiej delegacji z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele w Katyniu.

Antoni Macierewicz dodał, że podkomisja przebadała historię wydobycia i odczytu rozmów z kokpitu z rejestratorów oraz zapisy rejestratorów parametrów lotu i ich wiarygodność. Podkomisja – jak dodał – przebadała trajektorię lotu, a także ścieżkę odejścia na drugie zejście.

Macierewicz powiedział, że to ostatnie 20 sekund lotu Tu-154M przesądziło o tragedii smoleńskiej. Mówił, że zrekonstruowano też m.in. rozkład szczątków samolotu na „całym obszarze jego niszczenia” oraz rozmieszczenia ciał i fragmentu ciał poległych pasażerów.

– Ważne miejsce w badaniach podkomisji zajęły symulacje i rekonstrukcja eksplozji w lewym skrzydle oraz w centropłacie, rekonstrukcje rozpadu poszczególnych części samolotu, a także doświadczenia pirotechniczne – podkreślił Macierewicz.

– Materiały dowodowe nie tylko zostały pozostawione przez rząd Donalda Tuska w dyspozycji Federacji Rosyjskiej, ale były także ukrywane, niszczone i fałszowane. Strona rosyjska jasno stwierdzała, że Polska nie otrzyma materiałów dowodowych, i warunkuje po dzień dzisiejszy otrzymanie tych materiałów zgodą Rzeczpospolitej Polskiej na przyjęcie raportu pani [Tatiany] Anodiny – zaznaczył.

– Głównym i bezspornym dowodem tej ingerencji był wybuch w lewym skrzydle na sto metrów przed minięciem brzozy na działce doktora Bodina, nad terenem, gdzie nie było ani wysokich drzew, ani innych przeszkód mogących zagrozić samolotowi – ujawnił Macierewicz.

Dodał, że „podkomisja precyzyjnie zidentyfikowała miejsce, czas i dźwięk eksplozji, która zniszczyła skrzydło i zapoczątkowała katastrofę”.

– Jej kontynuacją była następna eksplozja w centropłacie kilkanaście metrów nad ziemią, która zniszczyła cały samolot i zabiła polską delegację z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele – wyjaśnił.

Dodał też, że „działania te poprzedzone zostały dwiema operacjami dezinformacyjnymi”.

– Wprowadzającymi chaos wśród kontrolerów lotu Federacji Rosyjskiej i utrudniającymi polskiej załodze odejście na zapasowe lotnisko w Witebsku. Chodzi o dokonaną przez Rosjan w ostatnim momencie i ukrytą przed polskimi pilotami zamianę lotnisk zapasowych z Witebska na Domodiedowo i Szeremietiewo, oddalone od Smoleńska o godzinę lotu, i o błędne sprowadzanie samolotu, tak by groziło mu uderzenie w ziemię – sprecyzował.

Jak mówił, „mimo tych działań rosyjskich polscy piloci już blisko 40 minut przed Smoleńskiem oświadczyli i przekazali to stronie rosyjskiej, że lądowanie nie będzie możliwe, po minięciu stu metrów nad lotniskiem podjęli decyzję o odejściu na drugi krąg”.

– Potwierdzili to rosyjscy kontrolerzy i dyspozytorzy lotu Smoleńsk-Północny i Smoleńsk-Południowy, których komendy zostały zanotowane w relacjach rozmów z bliższego punktu startowego, zwanych w dokumentach „wieżą” – poinformował Macierewicz.

– I tak właśnie zostało to jasno wtedy sformułowane przez kontrolerów lotu na temat tego, co dzieje się z samolotem, cytuję: „Odszedł na drugi krąg i spadł”. Wszystkie te wydarzenia zostały odnotowane w wiarygodnych i dostępnych wszystkim poprzednim komisjom dokumentach relacjonujących na bieżąco przebieg lotu – wskazał Antoni Macierewicz.

– Ten materiał to bezsporny, niepowtarzalny dowód na eksplozję, która rozpoczęła katastrofę smoleńską – powiedział wiceprezes PiS.

Zdaniem podkomisji lewe skrzydło samolotu zostało zniszczone przez wybuch, co ilustrować ma porównanie dźwięków z CVR oraz z eksperymentu przeprowadzonego przez podkomisję.

Podczas konferencji zaprezentowano grafikę przedstawiającą pozycję samolotu w momencie wybuchu naniesioną na zdjęcie satelitarne z 10 kwietnia 2010 r. – Widać, że samolot znajdował się wówczas ponad 100 metrów przed brzozą – podano.

Wymieniono pięć argumentów potwierdzających wybuch w skrzydle: „kopie nagrań z rejestratorów CVR, MŁP, ATM; wyniki eksperymentów IL i WAT z modelami Tu-154; analiza numeryczna milisekundowego dźwięku wybuchu; stenogram z nagrań CVR wykonany przez IES i ABW w 2021 roku oraz eksperymenty wybuchowe wykonane przez komisję” – przekazano.

– Rozległy wybuch wewnątrz kadłuba spowodował powstanie fali uderzeniowej, która rozerwała konstrukcję Tu-154M numer 101 – powiedział szef podkomisji. Jak zaznaczył, w wyniku przejścia fali uderzeniowej „w wielu miejscach poszycie zewnętrzne zostało rozerwane na małe odłamki z licznymi, charakterystycznymi płatami i lokami powybuchowymi, wywiniętymi na zewnątrz konstrukcji”.

Macierewicz tłumaczył, że „na skutek sprężenia i rozprężenia fali uderzeniowej powstał również efekt akustyczny tzw. grom dźwiękowy, słyszany przez wielu świadków zdarzenia, których zidentyfikowała komisja”.

Jak mówił polityk, 11 kwietnia 2010 roku, dzień po katastrofie, „funkcjonariusze Federacji Rosyjskiej odcięli rozerwany dach nad lewą burtą, pocięli go na mniejsze fragmenty”, „tak, by było trudne lub wręcz niemożliwe zidentyfikować ślady eksplozji”. Jak zauważył, „prace te nie zostały odnotowane przez śledczych Federacji Rosyjskiej w protokole oględzin miejsca zdarzenia”.

Według Macierewicza w rosyjskiej ekspertyzie sądowej wydanej przez eksperta Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej napisano, że „górna część fragmentu kadłuba nie zachowała się”. – To kłamstwo, ona się zachowała, tylko była niszczona – akcentował Macierewicz. – Analiza fotograficzna kształtów, odłamków i ich rozrzut na głównym polu szczątków wskazuje na epicentrum wybuchu znajdujące się w początkowej lewej części zbiornika balastowego. Istnieje także materiał dowodowy pokazujący zniszczenia wybuchem centropłatu – kontynuował. – Inne bezsporne dowody na wybuch, to oderwany ogon i zniszczony korpus sprężarki niskiego ciśnienia lewego silnika – zauważył.

Jak tłumaczył polityk, ogon został oderwany poprzez „ścięcie nitów łączących tę konstrukcję z resztą samolotu”. – Łączna siła potrzebna to ścięcia tych nitów to ok. 1,5 mln kg siły. Jest to minimalna siła potrzebna do oderwania ogona. [...] Jedyną przyczyną uzasadniającą te zniszczenia jest wybuch w centropłacie – ocenił.

Podkomisja potwierdziła obecność na fragmentach samolotu nadmiarowych ilości glinu w stosunku do krzemu, co wskazuje i potwierdza wybuch termobaryczny – powiedział Antoni Macierewicz podczas prezentacji raportu podkomisji smoleńskiej.

– W 2012 roku w trakcie badań wraku w Smoleńsku wykryto ślady materiałów wybuchowych, takich jak pentryt, trotyl, heksogen i nitrogliceryna. W 190 przypadkach w tym jednoczesne wskazania dwóch detektorów wystąpiły w ponad 160 pakietach. Informacje o wykryciu RDX i trotylu zostały ukryte przez prokuraturę wojskową, choć szef tej prokuratury na posiedzeniu sejmowej komisji w 2013 roku przyznał, że obecność trotylu została wykryta – mówił wiceprezes PiS.

Dodał, że podkomisja wystąpiła „w tej sprawie fałszerstwa z wnioskiem o wszczęcie postępowania karnego wobec sprawców”.

Antoni Macierewicz mówił też m.in., że brytyjskie laboratorium potwierdziło obecność materiałów wybuchowych RDX, trotyl, pentry w 89 z 238 przebadanych próbek. – W tym na próbkach pobranych z fragmentu lewej części centropłata Tu-154M blisko drzwi awaryjnych, gdzie podkomisja typuje epicentrum wybuchu – dodał.

Wskazał, że obecność tych materiałów została również potwierdzona na fotelach samolotu oraz w miejscach niedostępnych dla pasażerów, załogi i techników.

– Podkomisja dodatkowo potwierdziła obecność nadmiarowych ilości glinu w stosunku do krzemu, nieporównanie wyższa, wielokrotnie niż w zbadanych próbach ziemi smoleńskiej, co wskazuje i potwierdza wybuch termobaryczny tlenku etylenu w obecności glinu – mówił Macierewicz.

– Ta podwyższona obecność glinu w stosunku do krzemu wskazuje na obecność innego źródła, z którego pochodzi glin. Tym innym źródłem był ładunek termobaryczny, gdyż w ładunkach tego rodzaju stosowany jest dodatek metalicznego glinu – wskazał.

Mówił też, że w przeprowadzonych przez podkomisję eksperymentach z użyciem ładunków termobarycznych stwierdzono występowanie po ich detonacji śladów materiałów wysokoenergetycznych RDX na części fragmentów modelu poddanego eksperymentowi. – Materiały wysokoenergetyczne typu RDX oraz pentryt są stosowane w tego typu ładunkach jako inicjujące eksplozję – powiedział Macierewicz.

– Podkomisja ustaliła, że u większości ofiar występują możliwe do identyfikacji obrażenia będące wynikiem eksplozji, których zróżnicowanie z innymi obrażeniami było możliwe już na etapie oględzin zwłok na miejscu zdarzenia – przekazał w poniedziałek szef podkomisji smoleńskiej Antoni Macierewicz.

Jak dodał, „lokalizacja ciał oraz ich fragmentów w korelacji z ustalonym przez podkomisję mechanizmem niszczenia konstrukcji samolotu są w pełni spójne z charakterem odniesionych obrażeń”.

Przewodniczący podkomisji wskazał, że „do największych obrażeń połączonych z całkowitą fragmentacją ciał doszło w rejonie salonki numer trzy zlokalizowanej w okolicach centropłata”.

– Lokalizacja ciał i fragmentów ciał świadczy o tym, że do eksplozji w kadłubie samolotu doszło w momencie, gdy znajdował się on jeszcze nad powierzchnią ziemi – podkreślił Macierewicz.

Zaznaczył, że „urazy oparzeniowe wystąpiły we wszystkich strefach samolotu zajmowanych przez pasażerów i członków załogi oraz obejmowały nie mniej niż 47 proc. ofiar zdarzenia”.

– 29 proc. ofiar ze stwierdzonymi oparzeniami ciał została odnaleziona poza rejonem występowania lokalnych pożarów naziemnych. U części ofiar wystąpiły oparzenia kierunkowe mające cechy oparzenia pierwotnego spowodowanego promieniowaniem cieplnym eksplozji. Świadczy o tym charakter oparzenia oraz fakt, że do oparzenia doszło przed zerwaniem ubrania z ciałem – wyjaśnił.

Jak dodał, „stopień i charakter urazów u części ofiar wskazuje, że nie mogło do nich dojść jedynie na skutek późniejszego uderzenia o ziemię”.

Szef podkomisji powiedział, że „w dokumentacji sekcyjnej pominięto fakt występowania wielu charakterystycznych obrażeń przemawiąjących za tym, że nastąpiły one na skutek eksplozji”.

– To dramatyczne badanie pokazuje, co naprawdę zdarzyło się nad Smoleńskiem, i jakie były tego skutki – podsumował.

– Raport podkomisji smoleńskiej może i powinien stanowić podstawę podjęcia działań na arenie międzynarodowej, w tym możliwe złożenie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – powiedział w poniedziałek szef podkomisji, wiceprezes PiS Antoni Macierewicz.

– Zaprezentowany raport w opinii komisji może i powinien stanowić podstawę podjęcia działań na arenie międzynarodowej, w tym możliwe złożenie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który jest organem Rady Europy – powiedział Macierewicz.

Jak przekazał, z raportem i załącznikami – liczącymi ponad 10 tys. stron – można się zapoznać w internecie. Zaznaczył, że rodziny ofiar otrzymały raport jeszcze przed poniedziałkową prezentacją, a duża część rodzin zapoznała się z dokumentem po jego zatwierdzeniu przez komisję 10 sierpnia zeszłego roku.

Macierewicz dziękował również członkom komisji i współpracującym z nią ekspertom za – jak mówił – gigantyczną pracę, poświęcenie, wytrwałość, odwagę i olbrzymią wiedzę. Podkreślił też, że katastrofa smoleńska to „największa tragedia, jaka miała miejsce w Polsce po II wojnie światowej”.

APW, PAP

NaszDziennik.pl