logo
logo

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Siedem wybuchów

Piątek, 22 kwietnia 2022 (10:16)

Aktualizacja: Środa, 8 marca 2023 (10:57)

Po czwartkowych wybuchach w kopalni „Pniówek” w Pawłowicach sztab akcji zdecydował o odstąpieniu od akcji poszukiwawczej 7 zaginionych górników i o izolowaniu tej części kopalni, żeby nie zagrażała ludziom w pozostałej części zakładu.

– Jest to bardzo trudna decyzja – powiedział w piątek dziennikarzom Tomasz Cudny, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, do której należy kopalnia.

– Od 19.40 do teraz ratownicy w bazie, która została bardzo daleko odsunięta od miejsca zdarzenia, odczuli siedem wybuchów. Nie wiemy skąd następuje dopływ tlenu, ponieważ wzrost stężenia metanu w tej sytuacji powinien nam pomagać – podkręslił.

W czwartek wieczorem w kopalni Pniówek” nastąpiły cztery kolejne wybuchy metanu. Do zdarzenia doszło podczas pracy ratowników górniczych przy wydłużaniu lutniociągu [przewodu doprowadzającego powietrze – PAP] w chodniku N-12 w rejonie ściany N-6, który miał umożliwiać dojście do poszukiwanych od środy 7 górników.

– Po dołożeniu kolejnej lutni w trakcie wycofywania ratowników doszło do kolejnych wybuchów, w wyniku których podmuchy objęły 10 ratowników, którzy ulegli urazom. Wszyscy po wyjechaniu na powierzchnię trafili do okolicznych szpitali, większość z nich na obserwację. Wszyscy ratownicy opuścili zagrożony rejon o własnych siłach – relacjonowali przedstawiciele JSW.

Czwartkowe wybuchy wstrzymały prace przy budowie lutniociągu, a co za tym idzie również akcję poszukiwawczą 7 pracowników, którzy ucierpieli wskutek środowych wybuchów. Kierownik akcji zdecydował o wstrzymaniu działań do czasu ustabilizowania się atmosfery w rejonie ściany N-6.

W środę kwadrans po północy w kopalni Pniówek” w Pawłowicach doszło do pierwszego wybuchu i zapalenia metanu. Zgodnie z informacjami Jastrzębskiej Spółki Węglowej, do której należy zakład, w rejonie prowadzącej wydobycie ściany N-6 na poziomie 1000 metrów było 42 pracowników. W czasie gdy akcję prowadziły dwa zastępy ratowników poszukujące trzech pracowników, doszło do wtórnego wybuchu. Według JSW obie eksplozje dzieliły niespełna trzy godziny.

Dotąd potwierdzono śmierć 5 osób. Do czasu kolejnych czwartkowych wybuchów 6 osób było w ciężkim stanie. Kilkunastu pracowników było lżej rannych. Akcja ratownicza zmierzała do dotarcia do 7 zaginionych.

APW, PAP

NaszDziennik.pl