Najwięcej unijnego importu uranu pochodzi z Rosji i Kazachstanu. To właśnie sprzedaż surowców energetycznych jest podstawą wpływów do rosyjskiego budżetu. Bez tych pieniędzy plany odbudowy potęgi Związku Sowieckiego nie mają szans na realizację. Zerwanie współpracy energetycznej z Rosją oznacza też rezygnację z rosyjskiego uranu. Takie działania mają sens, ale też wymagają czasu.
Drogi Czytelniku, o szansach uniezależnienia energetycznego w Europie i w Polsce od Rosji przeczytasz w dzisiejszym papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” oraz TUTAJ.

