logo
logo

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

MON: Wzmocnić uzbrojenia

Środa, 27 lipca 2022 (16:49)

Aktualizacja: Poniedziałek, 27 marca 2023 (08:16)

Polska musi zwiększać potencjał odstraszania, nie mamy czasu, musimy się zbroić – powiedział wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak.

Dzisiaj w Warszawie zatwierdzono umowy dotyczące zakupu południowokoreańskiego uzbrojenia.

Umowy ramowe między Huyndai Rotem, Hanhwha i Korea Aerospace Industries dotyczą dostaw czołgów K2, samobieżnych armatohaubic K9 i samolotów szkolno-bojowych FA-50. Wartości planowanych kontraktów nie podano, mają one zostać określone w poszczególnych umowach wykonawczych.

Minister obrony wyraził przekonanie, że „umowy ramowe w konsekwencji znacząco wzmocnią polskie siły zbrojne”. – To wzmocnienie jest niezwykle ważne w związku z sytuacją za naszą wschodnią granicą – dodał wicepremier Mariusz Błaszczak. Zwrócił uwagę, że wojna na Ukrainie dowodzi znaczenia wojsk pancernych i artylerii.

– Nie mamy czasu, nie możemy czekać, musimy zbroić polskie wojsko. W myśl łacińskiej sentencji, dlatego że chcemy pokoju, szykujemy się do wojny – powiedział. Dodał, że rozbudowa liczebna sił zbrojnych ma służyć odstraszaniu potencjalnego agresora. – Ale polscy żołnierze muszą mieć nowoczesną broń, taka broń właśnie została zamówiona – powiedział wicepremier.

Podkreślił, że pierwsze dostawy czołgów i armatohaubic mają nastąpić jeszcze w tym roku, a zakupy w Korei nie zagrażają zamówieniom kolejnych armatohaubic Krab.

– Zamówimy 1000 czołgów K2, ponad 600 armatohaubic K9, trzy eskadry samolotów FA-50 – wyjaśniał szef MON.

Podkreślił pokrewieństwo konstrukcyjne między koreańskimi armatohaubicami i polskimi Krabami, w których zastosowano licencyjne koreańskie podwozie.

– Zamówimy tak dużo Krabów, jak tylko jest możliwe. Wszystkie moce produkcyjne polskich zakładów będą wykorzystane, ale nasze potrzeby są dużo większe niż możliwości produkcyjne Huty Stalowa Wola – uzasadniał planowaną transakcję. Zapewnił, że „współpraca z Koreą ma charakter strategiczny, to nie jest uzupełnienie luk, oba nasze państwa mają świadomość zagrożeń”. Podkreślił, że produkcja ma zostać przeniesiona do Polski, dlatego w negocjacjach uczestniczył prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Wraził przekonanie, że dzięki współpracy z Koreą polski przemysł ma szanse produkować „nie tylko na rynek polski, ale także państw UE czy szerzej Sojuszu Północnoatlantyckiego”.

Mariusz Błaszczak zauważył, że lekkie myśliwce FA-50 będą do dyspozycji Sił Powietrznych w przyszłym roku.
– Umożliwią nam wycofanie samolotów postsowieckich i zintensyfikowanie szkolenia pilotów – powiedział, dodając, że jako samoloty szkolno-bojowe FA-50 będą wykorzystywane także w sojuszniczych misjach. Zwrócił uwagę na kooperację między koreańską spółką KAI i amerykańskim koncernem Lockheed Martin, producentem F-16 i F-35.

– Musimy wycofać MiG-i, byłem o tym przekonany jeszcze zanim doszło do katastrofy, w której zginął pilot – powiedział wicepremier, nawiązując do tragicznego wypadku, w którym pilot MiG-a-29 zginął z powodu błędu konstrukcyjnego popełnionego przez polskie zakłady konserwujące fotele katapultowe. – Wczoraj też mieliśmy incydent lotniczy: MiG-29 musiał lądować, dlatego że pojawiły się problemy techniczne – poinformował. Za niedopuszczalne uznał, by samoloty były niebezpieczne dla pilotujących je załóg. Dodał, że wyprodukowane jeszcze w ZSRS samoloty mają „nikłą wartość bojową”, brakuje też do nich części. – Te samoloty muszą wyjść ze służby. FA-50 je zastąpią. To głęboko przemyślana decyzja, która wzmocni polskie Siły Powietrzne – zapewnił szef MON.

Podkreślił rolę prezydentów Polski i Korei Południowej w rozmowach o dostawach sprzętu.

Uznał planowane kontrakty za szansę dla polskiego przemysłu zbrojeniowego, który ma uczestniczyć w serwisie, a docelowo w produkcji, i dla Korei – za perspektywę wejścia na rynek europejski.

O nawiązaniu strategicznej współpracy mówił też prezes produkującej czołg K2 firmy Hyundai Rotem Yong-Bae Lee. – Dzisiejsza uroczystość podpisania umowy jest bardzo ważna dla rządu RP i rządu Korei Południowej, dla naszych przemysłów zbrojeniowych, ponieważ obecnie nasze kraje rozpoczynają strategiczne partnerstwo i strategiczną współpracę – powiedział. Hyundai Rotem na pewno poszerzy partnerstwo z Polską, szczególnie jeśli chodzi o ulokowanie produkcji zbrojeniowej w Polsce wraz z pełnym transferem – zadeklarował.

Również prezes PGZ Sebastian Chwałek wskazał na perspektywy kooperacji przemysłowej przy serwisie koreańskiego sprzętu, uruchomieniu produkcji w Polsce,
a docelowo pracach nad wspólnymi konstrukcjami.
– Niedługo będziemy beneficjentem umów wykonawczych, na podstawie których już od 2025 roku musimy być przygotowani do produkcji setek ciężkiego sprzętu wojskowego w Polsce – powiedział.

– Już po 2025 r. będziemy mogli dostarczyć wyprodukowane we własnych zakładach zarówno armatohaubice, jak i setki czołgów. Alians pomiędzy polskim przemysłem a przemysłem koreańskim to nie tylko biznes, to zwiększenie bezpieczeństwa Warszawy i Seulu. Będziemy wspólnie opracowywali kolejne rozwiązania – zapewnił.

Pierwszy z zakładanych dwóch etapów zamówienia na czołgi K2 dotyczy zakupu 180 wozów, których dostawy mają się rozpocząć jeszcze w tym roku. W drugim etapie przewidziano nabycie ponad 800 czołgów w wersji K2PL – w 2026 r. ich produkcja miałaby zostać uruchomiona w Polsce.

Na dwa etapy podzielono także planowany zakup armatohaubic K9. Na początku Polska ma kupić 48 dział – pierwsze z nich mają zostać dostarczone w bieżącym roku. Dostawy kolejnych ponad 600 haubic mają się rozpocząć w 2024 r. Dwa lata później zakłada się uruchomienie produkcji w Polsce. K9 od początku będą wyposażone w polskie systemy łączności oraz zostaną wpięte w zintegrowany system zarządzania walką Topaz.

Umowa przewiduje dostawę 48 samolotów FA-50; pierwszych 12 samolotów ma trafić do Polski w połowie 2023 r. W docelowej konfiguracji samoloty mają otrzymać nowy radar i zdolność do przenoszenia nowoczesnych pocisków powietrze-powietrze krótkiego i średniego zasięgu.

AB, PAP

NaszDziennik.pl