logo
logo

POD PATRONATEM NASZEGO DZIENNIKA

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Seniorzy u Ojca Pio

Środa, 28 września 2022 (08:18)

Aktualizacja: Środa, 28 września 2022 (08:36)

– Była to piękna uroczystość. Istotne dla przybyłych osób było to, że ten dzień był zorganizowany z myślą właśnie
o seniorach – podkreśliła s. Maria Rafaela, felicjanka

W minioną sobotę w sanktuarium św. Ojca Pio na Gocławiu odbył się V Diecezjalny Dzień Chorego i Seniora.

Siostra Maria Rafaela, felicjanka z Zakładu dla Chronicznie Chorych Kobiet w Warszawie przy ulicy Żywicznej, na spotkanie w ramach V Diecezjalnego Dnia Chorego
i Seniora Diecezji Warszawsko-Praskiej, które odbyło się
w sobotę, przyjechała z grupą pięciu pensjonariuszek tego ośrodka. – Panie były bardzo szczęśliwe, ponieważ mogły uczestniczyć w takim duchowym wydarzeniu. Jedna z nich bardzo podkreślała znaczenie homilii ks. bp. Jacka Grzybowskiego, który mówił, że zgromadzeni uczestnicy
są jak drzewo oliwne, które podlewane przez cały czas, wydaje nowe pędy – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” siostra Rafaela.

Wskazuje również, że pensjonariuszka była bardzo wzruszona możliwością przyjęcia sakramentu Namaszczenia Chorych. Także frekwencja dopisała. Siostra Rafaela relacjonuje, iż w spotkaniu uczestniczyło 300 osób. – Była to piękna uroczystość. Istotne dla przybyłych osób było to, że ten dzień był zorganizowany z myślą właśnie
o seniorach. Fakt, że to specjalnie dla nich zorganizowano spotkanie, że obecny był ksiądz biskup, wywołał ogromną radość wśród pensjonariuszek. Odbywało się to również
w pięknej świątyni, w której wcześniej nasze podopieczne nie były – podkreśla.

Wartością, jak dodaje, była możliwość pomodlenia się
i wysłuchania pięknego śpiewu chóru. – Mieszkanki naszego ośrodka miały poczucie, że ktoś je docenił, że nie są osamotnione i opuszczone, ale że stanowią istotną część Kościoła. Jedna z naszych pań powiedziała, że tak się poczuła na tym spotkaniu, jakby była na Jasnej Górze
– dzieli się nasza rozmówczyni.

Ksiądz Arkadiusz Zawistowski, krajowy duszpasterz służby zdrowia, zwraca uwagę, że nie zabrakło również mężczyzn, co bardzo cieszy. Przybyły także osoby niepełnosprawne.
– To też jest taka grupa, która jest bliska mojemu sercu. Wśród nich były osoby starsze, ale i również młodsze. Cieszymy się bardzo z obecności grupy mężczyzn seniorów i osób, które poruszają się na wózkach – podnosi
w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” krajowy duszpasterz służby zdrowia.

Ksiądz Arkadiusz Zawistowski wyraża wdzięczność za rozpowszechnienie informacji o tym wydarzeniu przez naszą redakcję. – Pytałem uczestników i spora grupa tę informację zaczerpnęła z „Naszego Dziennika”, za co serdecznie dziękuję redakcji. A następnie pocztą pantoflową przekazywano sobie tę wiadomość – wyjaśnia.

Spotkania budują

Kapłan zwraca również uwagę, że ustępująca pandemia sprawiła, iż seniorzy przyjęli postawę większej otwartości
i odważniej dziś podchodzą do udziału w tego typu wydarzeniach. Wanda Rułka, emerytowany lekarz, wolontariuszka w kaplicy Szpitala Bródnowskiego, podkreśla, że pracując wiele lat w zawodzie, obserwowała zjawisko pojawiających się infekcji, a nieraz bardzo groźnych gryp atakujących ludzi. Jednak nigdy nie przesłaniało to jej najważniejszego celu, jakim jest wspieranie bliźnich. – W powołaniu lekarza czy też powołaniu kapłańskim albo zakonnym, nie ma takiego nastawienia, że są wirusy, jest epidemia czy też mniejsza lub większa zaraźliwość. W tym powołaniu jest ciągła dyspozycyjność służby. To powołanie ma służyć drugiemu człowiekowi znajdującemu się w potrzebie – akcentuje
w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

Potrzeba spotkań z innymi ludźmi należy do priorytetów
w naszym życiu. – Wszystkie spotkania budują, dlatego
że gdy komunikujemy się czy słuchamy wypowiedzi prelegenta, wystarczy spojrzenie, uśmiech, nawet jedno zdanie czy słowo, aby się nawzajem umacniać. Jest to konieczne, bo wtedy człowiek ma poczucie, że jest potrzebny, że ma służyć, i to również pobudza do tej służby – argumentuje nasza rozmówczyni.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Jacek Sądej

Nasz Dziennik