Młodzież przedstawiła jasełka. W rolę Dzieciątka Jezus wcielił się półnagi uczeń w taczce, która miała symbolizować żłóbek. Jednym z darów wręczanych „Dzieciątku Jezus” był bon na świadczenie „500 plus”.
W trakcie wydarzenia puszczana była heavymetalowa muzyka, a uczniowie wykonywali satanistyczne gesty.
Sprawą skandalicznych jasełek zajęła się pomorska kurator oświaty, domagając się wyjaśnień od dyrekcji szkoły. Tymczasem prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz pochwaliła uczniów za ich występ.
„Jestem dumna, że w Gdańsku mamy tak twórczą młodzież, która nie jest obojętna na to, co dzieje się wokół” – przekonywała Aleksandra Dulkiewicz.
Do sprawy odniósł się minister edukacji i nauki, dr hab. Przemysław Czarnek.
– To jest obrzydlistwo. Rzecz, która nie ma nic wspólnego ani ze sztuką, ani z wolnością wyrażania swoich poglądów. To jest swego rodzaju profanacja. Co najgorsze, czek na „500 plus” z napisem „Dar od Boga” dla rozebranego ucznia, który na taczce udawał nowo narodzonego Chrystusa, to jest również opluwanie wszystkich tych, którzy dzięki „500 plus” normalnie żyją od sześciu lat, czego nie zauważają ci wielcy panowie i wielkie panie
z centrum w Gdańsku – mówił dr hab. Przemysław Czarnek na antenie Radia Zet.
W szkołach rządzonych przez samorządy obecnej opozycji dochodzi do wielu skandalicznych sytuacji – podkreśliła Joanna Cabaj ze stowarzyszenia Odpowiedzialny Gdańsk.
– Mamy przykład z Gdańska, kiedy zrobiono parodię ze świąt Bożego Narodzenia. To skandaliczna sytuacja, dlatego ochrona jest niezmiernie ważna, abyśmy mogli chronić nasze dzieci przed wtłaczaną im lewacką ideologią – dodała Joanna Cabaj.
Ochroną miała być ustawa, której celem było zwiększenie kontroli nad obecnością organizacji pozarządowych
w szkole. Dokument zawetował jednak prezydent Andrzej Duda, argumentując to sprzeciwem społecznym i potrzebą większego spokoju. Resort edukacji i nauki odrzucił prezydenckie argumenty.
W trakcie „Rozmów niedokończonych” na antenie Radia Maryja dr hab. Przemysław Czarnek wskazał, że nowe regulacje wzmacniały rolę rodziców i realizowały obowiązek, jaki spoczywa na oświacie, by chronić dzieci przed demoralizacją.
– Potrzebujemy w naszych szkołach naprawdę dużej kontroli i ochrony naszych dzieci – oznajmiła Joanna Cabaj.
To dlatego zostanie podjęta kolejna próba przeforsowania nowych przepisów.

