logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Sprawa reparacji

Czwartek, 16 lutego 2023 (09:51)

W pewnym sensie to strona grecka zainspirowała nas
do domagania się reparacji wojennych od Niemiec,
co podjęliśmy w ostatnim czasie – powiedział wiceminister spaw zagranicznych i pełnomocnik rządu RP
ds. odszkodowań Arkadiusz Mularczyk.

– Celem mojej wizyty było zaprezentowanie stronie greckiej podstaw naszych roszczeń w stosunku do Niemiec – wskazał Arkadiusz Mularczyk. – Grecja dostrzega,
że Polska zabiega o reparacje wojenne. Wszyscy moi rozmówcy, a są to doświadczeni politycy, z zaciekawieniem wysłuchali informacji o naszych staraniach – dodał.

Arkadiusz Mularczyk przyznał, że doświadczenie greckie miało duże znaczenie w przygotowaniach Polski
do rozpoczęcia procesu domagania się odszkodowań
za straty poniesione w wyniku II wojny światowej.

– Około pięć lat temu jeszcze jako poseł przyjechałem
do Grecji na konsultacje. Spotkałem się wówczas z szefem komisji, która zajmowała się kwestią reparacji w greckim parlamencie – wspomina Mularczyk. – Przekazano mi wówczas raport o greckich stratach wojennych i uznaliśmy, że Polska również powinna przygotować podobny raport – dodał wiceminister.

Wiceminister poinformował Greków o złożeniu wniosku
o rezolucje do biura Rady Europy. – Chcemy, aby zbadano sprawę asymetrii w otrzymywaniu świadczeń odszkodowawczych przez obywateli różnych krajów oraz braku drogi sądowej dla ofiar II wojny światowej. Pytanie, czy nie mamy do czynienia z dyskryminacją w przypadku, kiedy obywatele niektórych krajów otrzymują świadczenia kompensacyjne, a obywatele innych państw takich świadczeń nie otrzymują – zwrócił uwagę wiceminister.

Polityk zauważył, że ktoś, kto nie zna dobrze historii,
może być zaskoczony skalą greckich strat w czasie wojny. – Pamięć o tych wydarzeniach jest w Grecji powszechna. Wielu polityków i obywateli jest przekonanych, że Niemcy powinny wypłacić ich krajowi odszkodowania – stwierdził polski wiceminister. Zaznaczył jednocześnie, że istnieje pole do przyszłej współpracy w tej kwestii, zarówno
na polu dyplomatycznym, jak i edukacyjnym.

– Nie chodzi tylko o to, aby angażować pokrzywdzone przez Niemcy w czasie II wojny światowej kraje, ale również o budowanie świadomości w tych państwach,
które nie mają wiedzy o skutkach i konsekwencjach wojny – zaznaczył Mularczyk. – Zdecydowana większość moich rozmówców nie wiedziała na przykład, że Polska
nie otrzymała reparacji wojennych, że została pokrzywdzona – dodał.

– W kontekście wojny na Ukrainie, kiedy tyle mówi się
o odpowiedzialności Rosji za zbrodnie wojenne
i o reparacjach, temat odszkodowań od Niemiec wpisuje się w tę narrację – podkreślił polityk. – Dziś znacznie łatwiej wyobrazić sobie społeczności międzynarodowej, jakie konsekwencje miała wojna i powojenna okupacja sowiecka – zaznaczył.

Jak ocenił Mularczyk, wobec szybkiego przepływu informacji w dzisiejszym świecie presja na Niemcy może przynieść rezultaty w perspektywie kilku lat.

JG, EKO, PAP

NaszDziennik.pl