Europosłanka PiS i była premier Beata Szydło
spotkała się w niedzielę z mieszkańcami Sandomierza (woj. świętokrzyskie) w ramach kampanii programowej Prawa i Sprawiedliwości „Przyszłość to Polska”.
Beata Szydło zaznaczyła, że wizytę w Sandomierzu rozpoczęła od złożenia kwiatów przed pomnikiem Jana Pawła II. „Można powiedzieć, że to jest tylko gest,
ale te gesty są dzisiaj ważne. Obrona dobrego imienia
Jana Pawła II, jego świętości, wielkości jest potrzebna wszystkim Polakom. Za dużo jest w Polsce agresji
i nienawiści. Za dużo jest w Polsce złych emocji” – mówiła.
Podkreślała, że „wspólnota rodzi się wtedy, kiedy Ojczyzna to świętość, kiedy te wartości, na których zbudowana została nasza suwerenność, są dla nas święte”. „Dlatego ta obrona dobrego imienia Papieża jest nam potrzebna” – dodała.
„Nie dajmy się skłócić, nie dajmy się podzielić” – apelowała Szydło. „Naprawdę dzisiaj potrzebny nam jest wzajemny szacunek, spokój, cisza” – zaakcentowała.
Europosłanka była również pytana o wojnę na Ukrainie oraz utożsamianie się przez niektóre grupy tamtego społeczeństwa z symbolami m.in. Ukraińskiej Powstańczej Armii.
„Lech Kaczyński przestrzegał Europę i świat przed imperialnymi aspiracjami Rosji. Wtedy tego nie słuchano, lekceważono i dzisiaj mamy wojnę za naszą wschodnią granicą. Myślę, że przyjdzie taki czas, kiedy będzie trzeba poukładać tę naszą historię niełatwą i bardzo bolesną dla nas, Polaków. Jednak w relacjach sąsiedzkich przychodzi taki moment, kiedy musimy być razem. To jest wielka odpowiedzialność nas wszystkich za to, żeby Polska była bezpieczna” – zaznaczyła. Jednocześnie podziękowała za otwartość polskiego społeczeństwa i wspieranie uchodźców z Ukrainy.

