W uzasadnieniu projektu ustawy wyjaśniono, że gehenna polskich dzieci wojny, związana z okrucieństwem II wojny światowej ze strony obu totalitaryzmów: niemieckiego i sowieckiego, jest niewystarczająco obecna w świadomości współczesnych Polaków.
„Dzieci stały się najbardziej bezbronnymi ofiarami zdehumanizowanych celów zbrodniarzy. Zamiarem okupantów było zniszczenie biologiczne Narodu Polskiego, zniewolenie go i pozbawienie autonomii oraz wolności.
W tym celu wykorzystywano różne metody okrucieństwa, w szczególności wobec dzieci” – brzmi fragment projektu.
Polska poniosła relatywnie największe straty osobowe w II wojnie światowej. Pod okupacją niemiecką śmierć poniosło ok. 6 mln polskiej ludności, w tym ok. 3 mln obywateli narodowości żydowskiej i ok. 3 mln narodowości polskiej. Zginęło wówczas 2,2 mln dzieci, w tym milion dzieci żydowskich. Kilkaset tysięcy zostało okaleczonych fizycznie i psychicznie przez niemieckich okupantów, a prawie 1,6 mln dzieci zostało osieroconych. Trauma wojenna oraz powojennej tułaczki pozostała w pamięci tych dzieci do dziś.
Represje wobec dzieci odbywały się nie tylko na terenie Polski – czytamy w projekcie. – Dzieci doznawały cierpień na odległej Syberii, gdzie trafiały w bydlęcych wagonach, często z ulicznej łapanki, siłą zabrane od rodziców. Odległe tereny dzisiejszej Rosji stały się symbolem katorgi, męczeństwa i śmierci dla setek tysięcy Polaków.
Szczególny przykład bestialstwa miał miejsce w niemieckim obozie koncentracyjnym przy ul. Przemysłowej w Łodzi – jedynym takim obozie w okupowanej Europie, w którym około 12 tys. polskich dzieci było zmuszanych do niewolniczej pracy. Trafiały tam dzieci w wieku 6-16 lat, które w czasie wojny straciły rodziców, ale także oskarżone o współdziałanie z ruchem oporu czy nielegalny handel.
Znamiennym okrucieństwem hitlerowskie Niemcy wykazały się wobec dzieci Zamojszczyzny, które zostały wywiezione do rodzin w III Rzeszy, a tam poddane germanizacji. Pamięć o nich podtrzymuje Stowarzyszenie Dzieci Zamojszczyzny.
Projekt podkreśla, że upamiętnienie należy się wszystkim tym, którym zawdzięczamy ratowanie polskich dzieci. Chodzi tu m.in. o ludzi, którzy z narażeniem życia zabierali z wagonów dzieci Zamojszczyzny wiezione w celu germanizacji do niemieckich rodzin.
„Szczególna pamięć oraz wdzięczność przysługuje również siostrom zakonnym, które ukrywały dzieci w klasztorach, żeby je uchronić przed niemieckimi obozami oraz germanizacją. Wiele z tych osieroconych dzieci było wychowywanych przez rodziny, które je zaadoptowały” – brzmi fragment projektu ustawy.
Zdaniem wnioskodawców wybór daty 10 września jako terminu obchodów Narodowego Dnia Dzieci Wojny „odpowiadałby przesłance celowości nowo ustanowionego święta państwowego, szczególnie w szeroko rozumianym wymiarze edukacyjnym i wychowawczym”.
Dzień ten pozwalałby też na prezentację problematyki martyrologii dzieci polskich w obrębie systemu edukacji szkolnej oraz w przestrzeni medialnej jako jeden z najważniejszych aspektów represji okupantów wobec Polaków w okresie II wojny światowej.
Jak wyjaśnił wiceszef MSZ Arkadiusz Mularczyk, będzie to ważny gest dla całego pokolenia. „Myślę, że ten projekt powinien być jak najszybciej przyjęty w formule aklamacji” – powiedział.
„W hołdzie Polskim Dzieciom Wojny, które mimo traumy, jakiej doświadczyły za przyczyną hekatomby II wojny światowej, zbrodniczych działań okupantów niemieckich
i sowieckich, potrafiły dźwigać ze zgliszcz naszą wspólną Ojczyznę oraz w dowód respektu i wdzięczności za ich wysiłek, stanowi się, co następuje: Dzień 10 września ustanawia się Narodowym Dniem Wspomnienia Gehenny Polskich Dzieci Wojny” – brzmi treść projektu.
Projekt ustawy o ustanowieniu Narodowego Dnia Wspomnienia Gehenny Polskich Dzieci Wojny został złożony w Sejmie przez grupę posłów PiS, a przedstawicielem wnioskodawców jest Jacek Kurzępa, czyli przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Wspierania Środowisk Dzieci Wojny.
Wiceszef MSZ Arkadiusz Mularczyk podkreśla wagę projektu. „To pokazuje tragedię całej generacji, całego pokolenia dzieci urodzonych przed wojną czy w czasie wojny, a które z tego tytułu ponosiły różnego rodzaju konsekwencje, jak np. sieroctwo, inwalidztwo, brak perspektyw rozwoju i równych szans” – powiedział.
„Uważam, że będzie to bardzo ważny sygnał, że pamiętamy o tych pokoleniach, które później były także fatalnie traktowane przez Niemców, którym nie chciano uznawać męczeństwa, odmawiano wypłaty świadczeń odszkodowawczych” – podkreślał wiceminister.
Jak wskazał Mularczyk, upamiętnienie dzieci wojny będzie gestem szacunku dla tego środowiska, pokolenia, a także upomnieniem się o sprawiedliwość. „Ci ludzie cały czas nie otrzymują świadczeń od Niemiec, a często ich sytuacja materialna jest bardzo trudna i wymagają oni wsparcia” – dodał.
Jak podkreślono w uzasadnieniu do projektu, ustanowienie dnia 10 września świętem nawiązywałoby do przeprowadzonych w 1943 r. przez okupacyjne władze niemieckie masowych aresztowań dzieci w wielkopolskiej miejscowości Mosina. Co najmniej 43 spośród nich zostało osadzonych w niemieckim obozie koncentracyjnym dla dzieci polskich w Łodzi (Polen-Jugendverwahrlager Litzmannstadt), stając się współwięźniami dzieci pochodzących także z innych regionów okupowanej Polski, m.in. ze Śląska, Zamojszczyzny, Polski Centralnej (Łodzi, Warszawy) czy Małopolski (Kraków).

