Podczas konferencji prasowej zorganizowanej w poniedziałek przed kopalnią węgla brunatnego „Turów” Zbigniew Ziobro przypomniał, że mijają dokładnie dwa lata od orzeczenia TSUE, który nakazał zaprzestanie wydobycia w tej kopalni. Jak podkreślił polityk, „jedna sędzia tego sądu postanowiła zlikwidować kopalnię i elektrownię, która zapewnia 7 proc. prądu w skali roku dla polskich gospodarstw”.
„Jej likwidacja tuż przed napaścią Putina na Ukrainę oznaczałaby, że długie zimowe noce mieszkańcy Dolnego Śląska nie mieliby prądu w domach, musieliby znowu, jak za czasów stanu wojennego niegdyś, palić świeczki i używać innych zastępczych środków” – powiedział. Dodał przy tym, że z kopalnią i elektrownią związanych jest też bezpośrednio lub pośrednio kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy.
W ocenie lidera Suwerennej Polski Zbigniewa Ziobry była to decyzja bez precedensu. „Takiej decyzji TSUE nigdy nie podjęło nawet w ostatecznym wyroku, a co dopiero w ramach wstępnej decyzji jeszcze przed rozpoznaniem sprawy. To pokazuje najlepiej agresję Unii Europejskiej wobec Polski i Polaków” – ocenił.
Jak mówił, „na szczęście mamy rząd, który stanął na gruncie suwerenności naszych interesów i nie ugiął się pod presją unijną”, która – jego zdaniem – „odpowiadała też interesom niemieckim”. „Wiemy, że niemieckie landy zmierzają do tego, aby likwidować kopalnię i elektrownię w Turowie, podejmują kolejne inicjatywy, ale będziemy jako Polska, jako polski rząd bronić tego bardzo ważnego przedsiębiorstwa dla Dolnego Śląska, dla jego mieszkańców […] ale też dla bezpieczeństwa energetycznego, suwerenności energetycznej państwa polskiego” – powiedział.
Zdaniem Zbigniewa Ziobry, „gdyby polski rząd uległ orzeczeniom unijnego organu, namowom Platformy Obywatelskiej”, to w wyniku tych działań, które nastąpiły za naszą wschodnią granicą, „przez długie miesiące znaczna część mieszkańców Dolnego Śląska mogłaby nie mieć prądu”.
„Ceny energii w Polsce drastycznie by wzrosły w stosunku do tego, co mieliśmy okazję obserwować […], mielibyśmy ogromny deficyt energii, której brakowało wszędzie. Nawet Niemcy panikowali, że nie dadzą sobie rady w tym okresie zimy, wiosny […] na gwałt szukali wszędzie możliwości importu energii elektrycznej do własnego kraju, do własnego systemu. My byśmy stanęli przed podobnym wyzwaniem i prawdopodobnie kosztowałoby to nas miliardy złotych” – mówił minister, dodając, że „decyzja polskiego rządu najlepiej pokazuje, że warto bronić suwerennych interesów naszego państwa”.
***
„Proponuję panu premierowi merytoryczną, poważną debatę, jak odejść od narzuconych przez UE zobowiązań z 2020 r. Jesteśmy gotowi wesprzeć premiera w pracy nad odejściem od »Fit for 55«” – mówił z kolei szef Ministerstwa Sprawiedliwości, odnosząc się do słów Mateusza Morawieckiego.
Wcześniej w poniedziałek podczas konferencji prasowej w porcie w Gdyni premier został zapytany o wypowiedź Zbigniewa Ziobry, który stwierdził, że „premier Mateusz Morawiecki pomylił się we wszystkich najważniejszych decyzjach unijnych”, a „w efekcie zgody premiera na unijny mechanizm warunkowości i KPO Polska będzie stopniowo tracić suwerenność”.
Premier Morawiecki powiedział, że słuchając słów ministra sprawiedliwości, ma „czasami wrażenie, że Polska traci suwerenność pięć razy do roku”. „Tymczasem prawda jest taka, że nasza suwerenność dzięki silnej gospodarce, silnym finansom publicznym, sile naszych sojuszy i coraz silniejszej armii staje się coraz mocniejsza w Europie” – powiedział szef rządu.
Pytany na późniejszej konferencji prasowej w Bogatyni o słowa premiera, Zbigniew Ziobro stwierdził, że unijny pakiet „Fit for 55” to koszt niemal 2 bln zł, który spada na Polaków, że „to koszt utrzymania niemal dwóch budżetów polskiego państwa przez dwa lata” i bardzo poważna sprawa.
Szef Suwerennej Polski powiedział, że jego partia jest gotowa wesprzeć premiera w merytorycznej pracy na rzecz odejścia od „Fit for 55”, jeśli premier tę merytoryczną drogę pokaże. „W przeciwnym razie nad głowami, tak naprawdę nad kieszeniami Polaków, wiszą 2 biliony złotych. Do tego trzeba podejść z wielką powagą i szacunkiem dla portfeli Polaków. My obawiamy się o los naszych rodaków, ponieważ jeśli »Fit for 55« będzie realizowany w takiej wersji, jaką forsował Donald Tusk i na jaką zgodził się Mateusz Morawiecki w grudniu 2020 roku w Brukseli, to przecież według szacunków ekspertów to są koszty, które doprowadzą wiele milionów Polaków do pogorszenia sytuacji życiowej, a część z nich do ubóstwa” – zaznaczył Zbigniew Ziobro.
Jak przekonywał, w interesie suwerenności Polski jest to, aby od tego programu odejść. „Proponuję panu premierowi merytoryczną, bardzo poważną debatę, jak odejść od tych narzuconych przez Unię Europejską zobowiązań z 2020 roku. Będziemy go w tym popierać” – zadeklarował.

