– Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej to organ polityczny, uwikłany w korupcyjne skandale, które nie są wyjaśniane. Trudno traktować TSUE poważnie – minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro skomentował na dzisiejszej (13 lipca br.) konferencji prasowej wyrok TSUE w sprawie sędziego Igora Tulei.
TSUE orzekł, że polskie sądy mogą ignorować Konstytucję RP i wyroki Trybunału Konstytucyjnego. – Żaden organ zewnętrzny, polityczny czy sądowy nie może nakazywać polskim urzędnikom łamania polskiej Konstytucji – zaznaczył Zbigniew Ziobro.
Dlatego orzeczenie TSUE powinno być ignorowane.
Minister przypomniał, że wymiar sprawiedliwości należy
do wyłącznej kompetencji państw członkowskich Unii Europejskiej. Traktaty UE w żadnym punkcie nie wskazują, że organizacja i funkcjonowanie sądownictwa w krajach członkowskich należą do kompetencji organów unijnych.
– Wyrok TSUE nie ma żadnej mocy wiążącej. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej – argumentował również wiceminister Sebastian Kaleta.
Jak zaznaczył, w myśl orzeczenia TSUE sędziowie mogliby pomijać polskie prawo. Nie miałoby znaczenia, co Polacy zdecydują w wyborach, jaką mamy Konstytucję.
Ministrowie podkreślili, że wyrok TSUE ma charakter polityczny, a nie prawny. Gdyby traktować go na poważnie, należałoby przyjąć, że w Polsce nie ma legalnie działających sędziów, prezydenta, parlamentu i rządu.
Zbigniew Ziobro przypomniał wyroki polskiego TK, które jednoznacznie określiły, że polska Konstytucja ma pierwszeństwo przed prawem unijnym. – TK jasno wskazał, że w zakresie nieprzekazanych kompetencji dotyczących sądownictwa TSUE nie ma prawa ingerowania. TSUE nie ma i nie miał żadnego wpływu na kształtowanie polskiego sądownictwa. To wyraził Trybunał i prof. Rzeplińskiego, i prof. Safjana – mówił minister.
TSUE próbuje jednak podważać wyroki Trybunału Konstytucyjnego, który jest w Polsce sądem ostatniego słowa. W ten sposób unijny Trybunał dąży do destabilizacji i anarchii w polskim wymiarze sprawiedliwości.

