logo
logo

Zdjęcie: FOT. ADOBE STOCK/ Inne

Lasy Państwowe wspierają gospodarkę drzewną

Wtorek, 8 sierpnia 2023 (00:01)

Ceny drewna w Polsce nie odbiegają od średnich cen europejskich. Podbijają je jednak sami przedsiębiorcy. Lasy Państwowe nie mają wpływu na kształtowanie cen rynkowych oraz nie prowadzą działalności komercyjnej.

Przedstawiciele ośmiu firm z przemysłu drzewnego zwrócili się z prośbą do premiera Mateusza Morawieckiego, aby ten m.in. zmniejszył o 20% cenę surowca. Autorzy listu twierdzą, że ceny drewna w Polsce są „najwyższe w Europie”, co znacząco obniża konkurencyjność polskich firm. Tyle tylko, że przeczą temu dane.

Równy dostęp do drewna

Okazuje się bowiem, że ceny w Polsce nie odbiegają od cen europejskich, co widać np. na podstawie średniej ceny surowca tartacznego. „Ceny sprzedaży drewna, które są skutkiem zwiększonego popytu ze strony samych przedsiębiorców, są na średnim poziomie cen europejskich. Lasy Państwowe nie prowadzą działalności komercyjnej i nie mają wpływu na kształtowanie cen rynkowych” – wskazuje Józef Kubica Dyrektor Generalny Lasów Państwowych.

O co chodzi? Specyfiką systemu sprzedaży drewna w Lasach Państwowych jest to, iż niezależnie od rodzaju procedury sprzedający (tj. nadleśnictwo) podaje cenę otwarcia, natomiast cena finalna wynika z ofert zakupu składanych przez przedsiębiorców. Innymi słowy, to sami przedsiębiorcy kształtują ostateczną cenę. Dzięki tym zasadom warunki dostępu do surowca są takie same dla wszystkich przedsiębiorców.

Ceny w dół

Sytuację na rynku w Polsce można śledzić na podstawie wyników aukcji w serwisie e-drewno. Co w nim widać? Choćby to, że np. cena sosnowego surowca do produkcji celulozy i płyt drewnopochodnych (sortyment S2A) systematycznie spada (średnia cena 1 m sześc. uzyskana w licytacjach w październiku 2022 r. ok. 400 zł, zaś w lipcu było to już to 234 zł). Przykładów jest jednak więcej, a w wielu przypadkach cena spadła o połowę. Jeszcze w sierpniu ub. roku średnia cena uzyskana w przypadku drewna liściastego kształtowała się (w zależności od rodzaju) na poziomie od 592 zł do 714 zł. Z kolei w lipcu br. było to już od 249 do 388 zł. Podobne spadki miały miejsce przy drewnie iglastym.

Na manipulacje firm z przemysłu drzewnego zwrócił też uwagę w mediach społecznościowych Edward Siarka, wiceminister klimatu i środowiska. „List otwarty przemysłu drzewnego do Premiera to czysta manipulacja! Polskie ceny drewna nie odbiegają od cen UE (np. średnia cena drewna tartacznego iglastego). Dla lasów zysk nigdy nie był celem, to nie spółka. Czy byłaby zgoda na wprowadzenie rynkowych zasad sprzedaży drewna?”.

Wzrost cen otwarcia w Lasach Państwowych na ten rok wynikał z konieczności dostosowania faktycznie uzyskiwanego poziomu, by ograniczyć w ten sposób m.in. praktyki spekulacyjne. Rosną też koszty wykonawstwa prac leśnych, które ponoszą regularnie Lasy Państwowe. Tylko w ciągu ostatnich dwóch lat koszty te znacząco wzrosły: dwukrotnie w przypadku zagospodarowania lasu oraz o 70%, jeśli chodzi o pozyskanie i zrywkę drewna.

Troska o lasy, a nie zyski

W debacie publicznej często również umyka fakt, że Lasy Państwowe nie są ukierunkowane na maksymalizację zysku. Jednocześnie ustawa o lasach obliguje Lasy Państwowe do samofinansowania się i pokrywania kosztów działalności z własnych przychodów.

„Branża drzewna bije na alarm z powodu wzrostu cen, który sama wywołała. Zasady sprzedaży drewna z Lasów Państwowych są stabilne od wielu lat. Ceny podbijają sami przedsiębiorcy na aukcjach. Leśnicy nie mogą zwiększać pozyskania drewna, bo akurat jest większy popyt na rynku. Podstawą działalności LP jest ochrona lasów – gospodarka leśna zapewnia przyrost zasobów leśnych i naciski przedsiębiorców nic nie zmienią. Lasy to narodowy skarb i leśnicy zawsze będą go chronić” – tłumaczył na Twitterze Michał Gzowski.

Sygnatariusze listu do premiera podnieśli także kwestię znaczącego spadku sprzedaży wyrobów we wszystkich sektorach związanych z przerobem drewna. Warto jednak zauważyć, że to w głównej mierze efekt sytuacji w Europie: za naszą wschodnią granicą trwa wojna, spadły nastroje konsumentów, a za to wzrosły ceny energii, paliw, płac i innych materiałów. W przemysł drzewny uderza również import tanich produktów spoza UE. Branża drzewna boryka się z problemami, z którymi mierzą się wszystkie unijne gospodarki. Firmy są często niepewne swojej przyszłości, a ludzie ograniczają wydatki. Pokazują to niemal wszystkie wskaźniki, choć warto też dodać, że polska gospodarka i tak ma się dobrze na tle tej unijnej.

Lasy skarbem narodowym

Leśnictwo to kluczowa działalność państwa polskiego. Lasy w Polsce zajmują jedną trzecią powierzchni, w 80% są państwowe, co jest niespotykane w UE. Dzięki temu nie poddają się naciskom koncernów i wielkiego biznesu.

Lasy są w dobrych rękach oraz są odpowiedzialnie zarządzane. 100-letnie doświadczenie, znakomicie wykształcona kadra, nowoczesne metody gospodarcze oparte o najnowsze technologie, to nasz własny, polski model leśnictwa. O tym, jak jest skuteczny, świadczy stan polskiej przyrody […] Dobrze zarządzane lasy w rękach Polaków, to gwarancja bezpieczeństwa ekologicznego i koło zamachowe dla gospodarki – mówił niedawno w Sejmie dyrektor Lasów Państwowych Józef Kubica.

– Brytyjski mąż stanu Winston Churchill powiedział kiedyś: „Masz wrogów? To bardzo dobrze, bo to znak, że kiedyś w swoim życiu stanąłeś w obronie czegoś”. Churchill miał rację: dzisiejsi wrogowie leśników są dowodem na to, że polscy leśnicy są skutecznymi obrońcami polskich lasów. – wtórował mu Michał Gzowski. – Czy można traktować poważnie oskarżenia, że leśnicy wycinają lasy w parkach narodowych, aby sprzedać drewno w Chinach? Czy trzeba przejmować się artykułami pisanymi na zamówienie przez pseudoekologów o rzekomej rabunkowej gospodarce leśnej? Nie, tym leśnicy nie muszą się przejmować, bo z tymi absurdami walczą twarde dane i fakty.

Lasy Państwowe

NaszDziennik.pl