„Mamy od wczoraj w Polsce więźniów politycznych i to jest coś, co jeszcze do niedawna wydawało się rzeczą absolutnie niebywałą, rzeczą niemożliwą, żeby od czasu upadku komuny coś, co odeszło w niepamięć, wróciło tutaj z całą swoją brutalną, zbójecką mocą” – podkreślił Mateusz Morawiecki w jednym z programó telewizyjnych.
„Teraz powinniśmy zdać sobie sprawę my, wszyscy Polacy, że ludzie, którzy walczyli z korupcją rządów Tuska, bo przecież zwolnienie Kamińskiego przez (Donalda) Tuska w 2009 roku rozpoczęło się ujawnieniem przez niego afery hazardowej, ci ludzie są dzisiaj przedmiotem zemsty politycznej i są więźniami politycznymi dokładnie tak, jak Andrzej Poczobut jest więźniem politycznym Aleksandra Łukaszenki na Białorusi” – ocenił polityk PiS.
„Skąd tutaj się wzięła taka sytuacja, że z butami – mówiąc delikatnie – policja weszła do domu prezydenta – bo Pałac Prezydencki jest domem prezydenta, tam pan prezydent mieszka – i wyciągnęła z jego domu posłów, którzy są chronieni immunitetem, co potwierdził Sąd Najwyższy”– zauważył były premier.
Jak dodał, immunitet został im zdjęty przez marszałka Sejmu Szymona Hołownię w sposób „absolutnie bezprawny”. „A więc mamy tutaj na wielu poziomach do czynienia z łamaniem prawa i ministrowie Kamiński i Wąsik są pierwszymi w Polsce więźniami politycznymi. […] To znaczy, że tak naprawdę Tusk rozpoczął likwidowanie demokracji liberalnej” – podkreślił Morawiecki.

