Dzisiaj rano Krajowy Rejestr Sądowy wydał postanowienie odmawiające zarejestrowania zmian władz w spółkach mediów publicznych, które próbował zrealizować w ostatnim czasie minister Sienkiewicz. Mówiłem wówczas bardzo wyraźnie, że są to działania z absolutnie rażącym naruszeniem Konstytucji i prawa, że ministrowi nie wolno działać na podstawie uchwał Sejmu, które w żaden sposób nie mogą stanowić podstawy prawnej. Ta bezprawność działania ministra Sienkiewicza została potwierdzona wspomnianą odmową wpisu.
W tym samym czasie toczyła się druga batalia dotycząca legalności, a mianowicie kwestii zrealizowanego przeze mnie w 2015 r. ułaskawienia czterech osób, myślę przede wszystkim o ministrach Mariuszu Kamińskim i Macieju Wąsiku, ale także ich współpracownikach realizujących zadania w ramach Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Była to sprawa, która toczyła się przez kilkanaście lat, śmiało można powiedzieć. Od de facto 2009 roku, kiedy to zostało złożone doniesienie o popełnieniu przestępstwa, pan minister Mariusz Kamiński tuż przed wyborami w 2015 roku został skazany za przekroczenie uprawnień, rzekomo w trakcie tego postępowania na podstawie tych samych dowodów, na podstawie których skazany za proceder związany z korupcją został wcześniej jeden z uczestników tej tak zwanej afery gruntowej. Sprawa była od samego początku bardzo kontrowersyjna i dla – myślę – większości opinii publicznej nie było żadnych wątpliwości, że w istocie jest to sprawa polityczna. Dla mnie ona była i jest bardzo ważna, bo walka z korupcją to jeden z podstawowych elementów budowania nowoczesnego państwa. Nowoczesne państwo to państwo, które walczy z korupcją i walczy z tą korupcją skutecznie. Tak, że korupcja stanowi zjawisko marginalne. To sprawa absolutnie fundamentalna. Żadne władze, odpowiedzialne władze uczciwego, sprawiedliwego państwa nie mogą dawać przyzwolenia na korupcję. Dlatego też uważałem i uważam, że ci, którzy prowadzą walkę z korupcją, powinni znajdować się pod szczególną opieką i szczególną troską ze strony państwa, albowiem wykonują zadanie niezwykle trudne, zwłaszcza jeżeli dotyczy to korupcji na najwyższych szczeblach władzy, czy to władzy państwowej, czy to władzy samorządowej. Takie właśnie działania realizowało Centralne Biuro Antykorupcyjne, prowadzone wtedy przez pana ministra Mariusza Kamińskiego. I za takie działania właśnie, związane z walką z korupcją na szczytach władzy, zostali oni skazani. Zdecydowałem wówczas o ich uniewinnieniu. Uniewinnieniu przed objęciem przez nich urzędów w rządzie, który sformułował się w 2015 roku po wyborach parlamentarnych.
Cały czas przez te wszystkie lata najważniejszą kwestią dla mnie było, aby polskie państwo było państwem sprawiedliwym, aby polskie państwo było uczciwym państwem, abyśmy mogli z dumą mówić cały czas tak: jesteśmy krajem, w którym korupcja została pokonana. Po słynnej aferze Rywina, po latach strasznej korupcji, gdzie wielu ludzi mówiło, że bez koperty niczego się nie da załatwić, wreszcie dzięki konsekwentnym, twardym działaniom Centralnego Biura Antykorupcyjnego korupcja w wielu obszarach naszego życia albo została wyeliminowana, albo okazała się zjawiskiem marginalnym. To był rzeczywiście, bez wątpienia, i jest wielki sukces polskiego państwa, które było w tym zakresie reprezentowane przez pana ministra Mariusza Kamińskiego i jego współpracowników.
Niestety, moja decyzja od samego początku wzbudziła żarliwy spór polityczny, który przekładał się również na różne interpretacje prawne, z jakimi wcześniej się nie spotykaliśmy w ogóle. Notabene, na pewno, Państwo, pamiętacie, że były różne ułaskawienia, niezwykle kontrowersyjne w poprzednich dziesięcioleciach, ale nie ułaskawiano tych, którzy walczyli z korupcją w imieniu polskiego państwa, tylko raczej tych, którzy pełniąc urzędy, przekazywali informacje przestępczości zorganizowanej, czy też byli uczestnikami przestępczości zorganizowanej. O, jakże zupełnie inna była to sytuacja.
Ułaskawienie, którego dokonałem, było potwierdzone następnie orzeczeniem Sądu Okręgowego i potem kolejno orzeczeniami Trybunału Konstytucyjnego, który uznał jego prawidłowość. Było, jak mówią dzisiaj, podręcznikowe, albowiem rzeczywiście ten model ułaskawienia był opisany w podręcznikach dla studentów wydziałów prawa. Dlatego cały czas przez ostatnie miesiące, przez ostatnie tygodnie i ostatnie dni stałem i stoję na stanowisku, że panowie ministrowie i ich współpracownicy zostali przez prezydenta Rzeczypospolitej ułaskawieni w 2015 roku całkowicie zgodnie z Konstytucją, że ułaskawienie to jest w mocy, skuteczne, a tym samym, że panowie ministrowie, dziś posłowie wybrani w ostatnich wyborach parlamentarnych, posiadają swoje mandaty i jakiekolwiek próby pozbawienia ich tych mandatów w istocie są nielegalne. Stałem na tym stanowisku i stoję na tym stanowisku. Nic się tutaj nie zmienia.
Broniłem mandatów poselskich, broniłem instytucji prezydenckiego ułaskawienia opartej na Konstytucji. Niestety od wczoraj sytuacja w tym zakresie zmieniła się diametralnie. Panowie ministrowie zostali zatrzymani i obecnie są w areszcie. Nie chcę tutaj, proszę Państwa, się rozwodzić na temat tego, jak to się odbyło, bo kiedy słyszę, że ta sprawa nie jest polityczna, to mam uśmiech na twarzy. Chciałbym zapytać moich rodaków, kiedy widzieli taką gorliwość w działaniu sądów i organów ścigania w polskim państwie, żeby w takim tempie działały sądy, dosłownie z godziny na godzinę następowała zmiana sędziów, wyznaczenie nowych sędziów, żeby podejmowano działania, kiedy wyrok jest wydany, czy postanowienie jeszcze nie ma w ogóle uzasadnienia. Każdy prawnik, praktyk, który zna sprawy karne, wie doskonale, jak zazwyczaj takie procedury się toczą. W tej sprawie działanie jest błyskawiczne, natychmiastowe. Zarówno sądów, a przynajmniej niektórych sędziów, z reguły z bardzo wyraźną afiliacją polityczną, i niestety także władz państwa nowej koalicji rządzącej, co mogliście, Państwo, wszyscy zobaczyć wczoraj, kiedy panowie ministrowie zostali zatrzymani.
Muszę Państwu powiedzieć, że jestem osobiście głęboko wstrząśnięty. Jestem głęboko wstrząśnięty, że zamknięto do więzienia ludzi, którzy, nie mam żadnych wątpliwości, są krystalicznie uczciwi – przede wszystkim znany powszechnie minister Mariusz Kamiński – którzy zawsze walczyli o wolną Polskę, którzy walczyli o nią również przed 1989 rokiem jako ludzie bardzo młodzi, a potem chcieli po prostu uczciwego i sprawiedliwego państwa i uważali, że prawo musi być egzekwowane w sposób zdecydowany. Zwłaszcza to, które buduje nowoczesne państwo, które służy społeczeństwu, które ma prowadzić do tego, żeby ludzie mogli działać uczciwie, żeby nie musieli myśleć, że nie załatwią sprawy, jeżeli nie dadzą łapówki. Czyli w gruncie rzeczy, żeby ich uczciwość nie była narażana na szwank. Tego po prostu chcieli, to realizowali. Dzisiaj oni są w więzieniu na skutek działania władz polskiego państwa. Tymczasem cały szereg znanych osób, także ze świata polityki, z zarzutami korupcyjnymi chodzi dzisiaj na wolności. Niektórzy nawet piastują swoje europejskie mandaty poselskie.
Muszę Państwu powiedzieć, że jako prezydent Rzeczypospolitej, a zarazem człowiek, który wierzy w sprawiedliwą i uczciwą Polskę i ma pełną świadomość tego, że trzeba czynić wszystko, aby nasza Ojczyzna taka właśnie była, jestem tą sytuacją głęboko wstrząśnięty. Tym, że zostali osadzeni w więzieniu mimo prezydenckiego ułaskawienia i że zrobiono to z taką gorliwością i taką brutalnością, zarówno prawną, bo nie mam żadnych wątpliwości, że wtedy, kiedy toczą się de facto działania kontra legem, to jest to brutalność, choć pod płaszczykiem prawa, jak również i fizyczną, i medialną.
Chcę Państwa zapewnić o jednym. Ja nie spocznę w walce o uczciwe, sprawiedliwe państwo polskie. Uczciwe i sprawiedliwe dla zwykłego obywatela, tak jak to obiecywałem moim wyborcom w czasie kampanii wyborczej w 2015 roku i w 2020 roku. Dla mnie to również oznacza, że nie spocznę, dopóki pan minister Mariusz Kamiński i jego współpracownicy nie będą na powrót wolnymi ludźmi, tak jak powinni być, dopóki nie zostaną zwolnieni z więzienia. Nie spocznę. Zapewniam Państwa o tym. Nie przestraszę się. Będę działał w sposób legalny, zgodny z Konstytucją i polskim prawem, jak zawsze do tej pory, i tymi możliwościami, które daje urząd Prezydenta Rzeczypospolitej. Ale jednocześnie z tego miejsca, jako ten, który został wybrany przez ponad 10,5 mln moich rodaków, chcę zaapelować. Wiem, że dzisiaj, po tym, co widzieliśmy wczoraj, po tym, co dzieje się w ostatnich dniach, po tym ostentacyjnym łamaniu polskiej Konstytucji, polskiego prawa, po brutalnym, siłowym działaniu, jest wiele oburzenia, jest wiele gniewu nawet. Apeluję o spokój.
Wolno w Polsce się gromadzić. Jeżeli ktoś chce korzystać z prawa zgromadzeń, może się gromadzić. Jeżeli ktoś chce uczestniczyć w manifestacjach, może uczestniczyć w manifestacjach. Bardzo Państwa proszę, żeby były to manifestacje pokojowe, aby były to manifestacje godne i spokojne. Tak jak wczoraj, w czasie, co tu kryć, dużych emocji, również tutaj, w Pałacu Prezydenckim, mówiłem spokojnie do moich współpracowników – zachowajcie spokój. Nikomu nie ma prawa spaść włos z głowy. To są nasi goście, którzy są u nas legalnie, którzy są otwarcie, którzy są posłami Rzeczypospolitej Polskiej. Zachowajmy się godnie. Proszę wszystkich, żeby zachowali się godnie. Można wyrażać swoje zdanie, ale proszę, żeby odbywało się to w porządku, aby nikt nie był zagrożony, narażony. Apeluję o to do wszystkich moich rodaków.
Wierzę w to głęboko, że sprawiedliwymi, uczciwymi metodami konstytucyjnymi, prawnymi i politycznymi, zgodnymi z zasadami demokracji, jesteśmy w stanie uczciwość i sprawiedliwość w polskim państwie przywrócić i dalej budować uczciwe i rzetelne polskie państwo. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.
Tytuł pochodzi od redakcji.

