logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Działania prowadzone poza prawem

Środa, 24 stycznia 2024 (20:36)

Aktualizacja: Środa, 24 stycznia 2024 (20:53)

Obecny rząd interpretuje paragrafy ustaw, artykuły Konstytucji tak, jak mu się żywnie podoba – powiedział wieczorem były premier Mateusz Morawiecki (PiS). To jest coś, czemu powinniśmy powiedzieć zdecydowane nie – dodał.

Na konferencji przed budynkiem Prokuratury Krajowej w Warszawie Mateusz Morawiecki stwierdził, że „działania, które są prowadzone, prowadzone są całkowicie poza prawem”.

„Nie ma takiej instytucji, jak zgoda na zmianę prokuratora krajowego bez zgody prezydenta. Oni – obecny rząd – kompletnie to pomijają. Interpretują paragrafy ustaw, artykuły Konstytucji tak, jak się to żywnie podoba. To jest niepraworządne, na wskroś niepraworządne” – ocenił.

To, co robi aktualny rząd, to – jak zauważył Morawiecki – „przesuwanie granicy niepraworządności”. „To jest coś, przeciwko czemu powinniśmy postawić tamę, to jest coś, czemu powinniśmy powiedzieć zdecydowane, bardzo mocne nie” – dodał.

Przed Mateuszem Morawieckim głos zabrał prezes PiS Jarosław Kaczyński. Lider Prawa i Sprawiedliwości zaakcentował, że prezydent Andrzej Duda jest strażnikiem Konstytucji, więc „może podjąć różnego rodzaju działania, nawet bardzo daleko idące, które doprowadziłyby do radykalnej zmiany sytuacji i ukarania winnych tego, co się w tej chwili dzieje”.

„Wierzę, że w Polsce w krótkim czasie powstanie front obrony demokracji, front obrony wolności” – podkreślił wieczorem przed Prokuraturą Krajową w Warszawie prezes PiS Jarosław Kaczyński. Jak stwierdził, doszło do bezprawnej próby przejęcia władzy w prokuraturze.

Jarosław Kaczyński wraz z innymi politykami PiS,
m.in. Mariuszem Błaszczakiem i Mateuszem Morawieckim, przybyli wieczorem przed Prokuraturę Krajową w Warszawie, gdzie – według doniesień medialnych – miało dojść do „próby siłowego przejęcia” jej przez ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Adama Bodnara, w asyście służby więziennej.

Ministerstwo Sprawiedliwości w odpowiedzi na pytania PAP poinformowało, że w Prokuraturze Krajowej nie dochodziło ani nie dochodzi do jej siłowego przejęcia. „Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Adam Bodnar był dziś w Prokuraturze Krajowej. To jego codzienna praktyka. Ponieważ łączy funkcję Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, wykonuje swoje obowiązki zarówno w siedzibie Ministerstwa Sprawiedliwości, jak i w siedzibie Prokuratury Krajowej” – przekazał resort.

Jarosław Kaczyński podkreślił, że „nastąpiło bezprawne wkroczenie do Prokuratury Krajowej i bezprawna próba przejęcia władzy w prokuraturze przez tzw. pełniącego obowiązki”. „Uczestniczy w tym bezpośrednio minister Bodnar. Chciał także dokonać wejścia do gabinetu i żeby dwoje prokuratorów dokonało inwentaryzacji. Oni, zgodnie z prawem, odmówili podjęcia takich działań. Wiem, że prokurator [Dariusz, PAP] Barski nie chce zgodzić się na bezprawne działania i podać się do dymisji” – wyjaśnił prezes PiS.

12 stycznia br. resort sprawiedliwości poinformował, że minister sprawiedliwości, prokurator generalny Adam Bodnar w czasie spotkania z prokuratorem krajowym Dariuszem Barskim wręczył mu dokument stwierdzający, że przywrócenie go do służby czynnej 16 lutego 2022 r. przez poprzedniego prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę „zostało dokonane z naruszeniem obowiązujących przepisów i nie wywołało skutków prawnych”. Następnie resort sprawiedliwości poinformował, że na mocy decyzji premiera Donalda Tuska pełniącym obowiązki prokuratorem krajowym został Jacek Bilewicz.

Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego dochodzi do „pełzającego zamachu stanu”. „Trwa w tej chwili kryzys, z tym, że to jest kryzys opisany w prawie. To jest art. 127 kk [zagrożony karą – PAP] od 10 lat do dożywocia. To jest próba siłą zmian ustroju. Zresztą to nie tylko to wydarzenie, wiele
z tych wydarzeń, które miały miejsce po 13 grudnia, łącznie składają się na popełnienie przez tę władzę przestępstwa” – ocenił.

Jak zaznaczył, nadzieją jest prezydent Andrzej Duda, który – według prezesa PiS – powinien zwołać Radę Gabinetową, Radę Bezpieczeństwa Narodowego, „a być może podjąć także inne działania, by w Polsce przywrócić funkcjonowanie Konstytucji i prawa”.

„Ta świadomość łamania prawa po stronie rządowej jest, ale wiedząc, że mają poparcie z różnych stron, a przede wszystkim z zagranicy, z Niemiec, uważają, że wszystko im wolno. Mam nadzieję, że okaże się, że nie wszystko im wolno, i będą musieli ponieść konsekwencje” – powiedział Jarosław Kaczyński.

Wyraził nadzieję, że w Polsce w krótkim czasie powstanie front obrony demokracji, front obrony wolności. „Nie wierzę natomiast w żadne zmiany ze strony sił zewnętrznych, bo one realizują swoje interesy i te opowieści o praworządności były zwykłym pretekstem” – dodał prezes PiS.

Według b. ministra Michała Wójcika to, co dzieje się teraz w PK, jest zagrożone karą od 10 lat więzienia do dożywocia.

„Chcę państwu powiedzieć, że jest jeden prokurator krajowy – nazywa się Dariusz Barski. Jest legalnym prokuratorem. Przepis mówi jednoznacznie, że jeśli ktoś ma być odwołany z takiej funkcji, musi być zgoda na piśmie prezydenta RP” – powiedział do dziennikarzy.

„Nie ma takiej zgody” – dodał.

Zwrócił uwagę, że Barski przeszedł ze stanu spoczynku do czynnej służby na podstawie do dziś obowiązującego przepisu.

„To nie jest tak, że przez dwa lata był emerytem i nie podejmował żadnych decyzji. Bodnar [minister sprawiedliwości, prokurator generalny Adam Bodnar – PAP] kłamie i poniesie za to odpowiedzialność” – wskazał. „Będzie jednym z tych, którzy są odpowiedzialni za zamach na jedną z najważniejszych instytucji w państwie, za zamach – tak naprawdę – na fundamenty naszego państwa” – zaakcentował Wójcik.

Były wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak zwrócił uwagę, że Prokuratura Krajowa to kolejna instytucja polskiego państwa, w której trwa próba przejęcia, tak jak było to w przypadku mediów publicznych.

„Mamy teraz do czynienia z najściem na prokuraturę” – stwierdził na konferencji przed budynkiem PK.

Według niego, dzieje się tak, ponieważ obecnie rządzący pewnie bojaą się śledztw prowadzonych przez prokuraturę.

„Próbują domknąć system. Skoro uwięzili policjantów, którzy walczyli z korupcją, no to teraz próbują zatrzeć te wszystkie materiały, dokumenty, które stanowią
o korupcji” – ocenił polityk.

Tłumaczył, że wielu z parlamentarzystów obecnej koalicji ma postawione zarzuty „a więc chodzi zapewne
o bezkarność”.

APW, PAP

NaszDziennik.pl