Do poniedziałku 19 lutego Ministerstwo Edukacji Narodowej prowadziło prekonsultacje zmian w podstawie programowej kształcenia ogólnego, które mają obowiązywać od nowego roku szkolnego. Po analizie przesłanych uwag mają być przygotowane projekty rozporządzeń ministra edukacji w sprawie podstawy programowej. Resort przewiduje, że w kwietniu
projekty trafią do konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych, a w czerwcu zostaną podpisane
przez ministra edukacji.
Podczas wtorkowej konferencji poseł PiS, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Edukacji, Nauki
i Młodzieży Mirosława Stachowiak-Różecka stwierdziła,
że patrząc na propozycje zmian w podstawie programowej, zwłaszcza historii i języka polskiego, można powiedzieć „wszystko czerwone”. W jej ocenie propozycje pokazują kompletny brak zrozumienia tego, co to jest podstawa programowa.
Dodała, że przez lata obowiązywało minimum programowe, które było krytykowane przez nauczycieli i rodziców
i że obowiązująca podstawa programowa miała być przeciwieństwem „sprowadzania nauczania do minimum”. „Ta podstawa programowa miała być maksymalna, ambitna, z takimi założeniami, że to właśnie nauczyciel
ma decydować o tym, jak w oparciu o podstawę programową pracuje. Podstawa programowa to nie tylko wiedza, którą uczeń ma posiąść, ale także kompetencje, umiejętności, walory związane z wartościami
i wychowaniem” – zaznaczyła Stachowiak-Różecka.
Zdaniem poseł PiS Lidii Burzyńskiej, wedle proponowanych zmian, uczniowie nie dowiedzą się o Bitwie pod Grunwaldem, Danucie Siedzikównie, ps. Inka, czy rodzinie Ulmów i nie przeczytają powieści Henryka Sienkiewicza. Skrytykowała też pomysł rezygnacji z obowiązkowych
prac domowych w szkole podstawowej.
W ocenie posła PiS Piotra Müllera rząd postępuje w sposób bardzo radykalny, „obcinając brzytwą poszczególne części programowe bez spójnej koncepcji”. Dodał, że ofiarą tego typu działania pada przede wszystkim program historii,
w szczególności historia najnowsza.
Przyznał, że w niektórych miejscach podstawa programowa powinna zostać odchudzona, ale powinno to dotyczyć np. starożytności. Podkreślił, że historia XIX i XX w. kształtuje postawę polskich obywateli i buduje świadomość
o własnym Narodzie. „Wycinanie z historii takich osób,
jak Witold Pilecki [...], wycinanie informacji o ludobójstwie na Polakach czy zbrodniach niemieckich na terenie Polski
w niektórych miejscach to są postawy, które nie wpisują się w dojrzałe budowanie polskiej świadomości”
– akcentował poseł Müller.
Zaapelował do resortu edukacji, by nie wprowadzać
tych zmian w podstawie programowej i przedłużyć
etap konsultacji społecznych.

