logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Nękanie ministra

Środa, 27 marca 2024 (08:14)

Aktualizacja: Środa, 27 marca 2024 (08:30)

„To było typowe przeszukanie trałowe, szukano wszystkiego, bo a nuż coś się znajdzie, co może być później przedmiotem rozgrywki medialnej i atakowania mnie jako polityka” – mówił dziś rano były szef Ministerstwa Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

„Zabezpieczono takie dokumenty, jak np. analiza medialna Zjednoczonej Prawicy” – dodał.

We wtorek na polecenie prokuratorów badających wykorzystanie środków z Funduszu Sprawiedliwości
w różnych miejscach kraju odbyły się przeszukania,
m.in. domu byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Tego samego dnia wieczorem odbył się briefing prasowy przed jego domem w Jeruzalu, gdzie miało miejsce przeszukanie. Były minister sprawiedliwości podkreślił, że „wszystkie te działania mają charakter bezprawny i są realizacją politycznego zamówienia
Donalda Tuska i pana Bodnara”.

Zbigniew Ziobro kolejny briefing zorganizował w środę rano. Oświadczył, że w całości podtrzymuje zarzuty,
które sformułował wieczorem podczas spotkania
z dziennikarzami. „Sposób przeprowadzenia tych
czynności pozbawił mnie praw, które przysługują
każdemu obywatelowi polskiemu” – zaznaczył.
„W zakresie możliwości zapoznania się z postanowieniem co do przeszukania, możliwości wydania rzeczy, ewentualnie, jeśli takowe bym posiadał, możliwości dobrania osób do udziału w czynności przeszukania,
do których mam zaufanie i do zagwarantowania przeprowadzenia czynności bez niszczenia budynku,
domu, w którym zamieszkuję” – dodał.

„To było typowe przeszukanie trałowe. Szukano wszystkiego, bo a nuż coś się znajdzie, a nuż znajdą się jakieś dokumenty, rzeczy albo cokolwiek innego, co może być później przedmiotem rozgrywki medialnej i atakowania mnie jako polityka” – ocenił.

Zbigniew Ziobro zapewnił, że nie ma nic wspólnego
z żadnymi działaniami, które uzasadniałyby prowadzenie wobec niego tego rodzaju czynności.

„A fakt, że prowadzący czynności przeszukania zabezpieczali takie dokumenty, jak np. analiza medialna Zjednoczonej Prawicy – dokument, który dostałem
kiedyś na skrzynkę poselską jako poseł, mimo moich protestów, że nie ma to żadnego związku z Funduszem Sprawiedliwości, taki dokument mimo to był zabezpieczany, jest najlepszym dowodem,
o co tutaj chodzi” – zwrócił uwagę Zbigniew Ziobro.

„Wyobraźcie sobie państwo sytuację, że Donald Tusk jest po ciężkiej, ośmiogodzinnej operacji, że dochodzi w jego domu do przeszukania, jestem prokuratorem generalnym albo rządzi Zjednoczona Prawica. I oto wkraczają w dużej grupie do jego domu funkcjonariusze ABW, niszcząc istotną część elewacji budynku, niszcząc drzwi wejściowe, mając pełne możliwości wejścia bez rujnacji; pozbawiając Donalda Tuska jego wszystkich uprawnień, jaki przysługują mu z Kodeksu postępowania karnego, mimo że jego numer telefonu jest znany i mogli go użyć. Do tego zatrzymują takie dokumenty, jak analiza medialna PO, i twierdzą,
że ma to związek z jakimiś przestępstwami kryminalnymi Donalda Tuska” – porównywał Zbigniew Ziobro.

„Chodziło więc o trałowe przeszukanie, żeby realizować polityczne zamówienie Tuska i Bodnara i to właśnie
dzieje się na naszych oczach. Uśmiechniętej Polski,
która z serduszkiem na koszuli ma ponoć działać w imię praworządności i trzymania się reguł prawa. Jak to wygląda w praktyce mieliście państwo okazję obserwować przez całą noc do wczesnych godzin rannych” – podkreślił.

JG, PAP

NaszDziennik.pl