logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Kosztowna redukcja

Sobota, 11 maja 2024 (02:05)

Z prof. Władysławem Mielczarskim, ekspertem do spraw energetyki Politechniki Łódzkiej rozmawia Rafał Stefaniuk.

Polska jest liderem Unii Europejskiej w redukcji gazów cieplarnianych. W 2023 r. nasza gospodarka wyemitowała 114,8 mln ton CO2. Oznacza to spadek o 38 proc. w ujęciu rok do roku. Tym samym odpowiadaliśmy za 25 proc. redukcji gazów cieplarnianych UE. Jest powód do dumy?

– To specyficzny powód do dumy. Tak, osiągamy cele UE. Jest jednak także druga strona medalu. I jest to powód do głębokiego zmartwienia. Cena, którą zapłaciliśmy i płacimy za osiągnięcie takich wskaźników, jest olbrzymia. W produkcji energii elektrycznej zredukowaliśmy zużycie węgla. Dokonaliśmy tego poprzez rozwój OZE. Ale pamiętajmy, że gdyby zliczyć wszystkie ukryte subsydia energii odnawialnej, to ona jest trzykrotnie droższa od energii konwencjonalnej. Jeżeli – przy takiej konstrukcji naszego systemu – dowiadujemy się, że zwiększamy udział OZE w miksie energetycznym, to oznacza, że płacimy więcej. My tego nie widzimy na rachunkach, ale tam jest pięć lub sześć ukrytych subsydiów. Tauron podał dane, że ma ponad 400 tys. prosumentów przyłączonych do jego sieci. Jednocześnie na rozwój tej sieci dedykowanej tylko prosumentom wydano 3 mld zł. Oznacza to, że z tego tytułu subsydiujemy każdego prosumenta kwotą 6 tys. zł rocznie. I to nam się pojawia w opłacie przesyłowej. I gdy energia kosztuje – załóżmy – 50 gr, to opłata przesyłowa kosztuje ponad 60 gr za kilowatogodzinę. To jest pierwszy powód do zmartwienia.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Rafał Stefaniuk

Nasz Dziennik