logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Wyrok po 18 latach

Piątek, 19 kwietnia 2013 (11:25)

Były premier PRL Stanisław Kociołek uniewinniony, a dowódcy wojska pacyfikujący protesty robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. skazani na kary 2 lat więzienia w zawieszeniu na 4 lata nie za zabójstwo, a za śmiertelne pobicie – orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie. Prokuratura zapowiada apelację.

Decyzja o użyciu broni w grudniu 1970 r. była bezprawna i przestępcza – uznał sąd i dodał, że nie było potrzeby wprowadzania do Trójmiasta w pełni uzbrojonych oddziałów wojska, a taka decyzja prowadziła do nieuchronnej konfrontacji z ludnością cywilną i rozlewu krwi.

– Po podpaleniu 15 grudnia 1970 r. budynku Komitetu Wojewódzkiego PZPR i Komendy Miejskiej MO niewątpliwie zachodziła potrzeba ochrony ważnych czy strategicznych obiektów państwowych. Nie było natomiast potrzeby wprowadzania do Trójmiasta w pełni uzbrojonych oddziałów wojska – powiedziała w uzasadnieniu sędzia sprawozdawca Agnieszka Wysokińska-Walczak. I dodała, że „obsadzanie takimi oddziałami Stoczni Gdańskiej czy ulic Gdyni skazane było na konfrontację z ludnością cywilną”. – Musiało się zakończyć rozlewem krwi – wyjaśniła sędzia.

Dodała, że nawet w PRL-u nie można było sprawować władzy w oderwaniu od obowiązujących wówczas zasad prawa – których wtedy nie przestrzegano.

Według sądu nic nie uchyla bezprawności decyzji o użyciu broni palnej w 1970 r.

Na ławie oskarżonych zasiadły trzy osoby (początkowo było ich 12): były wicepremier PRL Stanisław Kociołek oraz byli wojskowi. Prokuratura zarzuciła im sprawstwo kierownicze zabójstwa, groziło im formalnie dożywocie. Nie przyznawali się do zarzutów. Sprawę ówczesnego szefa MON gen. Wojciecha Jaruzelskiego sąd w 2011 r. zawiesił ze względu na zły stan zdrowia.

Sąd zakończył proces – po 18 latach od wniesienia aktu oskarżenia – w styczniu br. Prokurator zażądał dla oskarżonych kar po 8 lat więzienia i po 10 lat pozbawienia praw publicznych. Obrońcy i oskarżeni wnieśli o uniewinnienie.

Sąd uniewinnił Kociołka od zarzutu polegającego na namawianiu w wystąpieniu telewizyjnym z 16 grudnia 1970 r. robotników do pójścia nazajutrz do pracy, w wyniku czego w Gdyni śmierć poniosło 13 osób, a wielu zostało rannych.

Skazani zostali Bolesław F. (zastępca dowódcy jednostki ds. politycznych w Gdyni) i Mirosław W. (dowódca kompanii tłumiącej protesty 16 grudnia w Gdańsku), którzy wydawali rozkaz użycia broni wobec robotników. Sąd uznał, że nie są winni zabójstwa, lecz pobicia ze skutkiem śmiertelnym, i skazał ich za to na kary po 4 lata więzienia, które na mocy amnestii z 1989 r. obniżył o połowę i zawiesił ich wykonanie.

W grudniu 1970 r. rząd PRL ogłosił drastyczne podwyżki cen na artykuły spożywcze, co wywołało demonstracje na Wybrzeżu. Według oficjalnych danych, na ulicach Gdańska, Gdyni, Szczecina i Elbląga od strzałów milicji i wojska zginęło 45 osób, a 1165 zostało rannych.

Wyrok jest nieprawomocny. Jak poinformował przewodniczący 5-osobowego kompletu sędziowskiego Wojciech Małek, orzeczenie było niejednogłośne, bo dwoje ławników – Małgorzata Polak i Szczepan Piotrowski – złożyło zdanie odrębne co do winy Kociołka.

IK, PAP

Aktualizacja 19 kwietnia 2013 (13:51)

NaszDziennik.pl