logo
logo

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Mamy do czynienia wyłącznie z propagandą

Środa, 30 października 2024 (21:12)

Aktualizacja: Czwartek, 20 lutego 2025 (15:41)

Moim „przestępstwem” jest to, że jako minister obrony narodowej zagwarantowałem, że Polska jest bezpieczna dzięki sojuszowi ze Stanami Zjednoczonymi – powiedział
w środę Antoni Macierewicz (PiS), odnosząc się do zarzutów formułowanych wobec niego przez komisję ds. badania wpływów rosyjskich.

Antoni Macierewicz, pytany o ustalenia komisji na środowej konferencji prasowej, ocenił, że na razie „mamy do czynienia wyłącznie z propagandą”.

Zdaniem polityka PiS istotą przekazu gen. Stróżyka „jest to, że tak naprawdę to ten raport zostanie w marcu przedstawiony, a wniosek do prokuratury jeszcze później”. „W związku z tym jesteśmy jeszcze raczej w takim etapie propagandowo-dezinformacyjnym, a nie rzeczywistym” – ocenił Antoni Macierewicz.

Polityk powiedział, że jego działania jako szefa MON pod koniec 2015 r. i 2016 r. „przyniosły to, że od tego momentu, od naszych negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi i z NATO, także USA sprowadziły na trwałe wojska do Polski”.

„Nigdy wcześniej tego nie było. To była najważniejsza dla nas decyzja, żeby Polska mogła korzystać ze wsparcia Stanów Zjednoczonych wobec zagrożenia militarnego ze strony rosyjskiej” – wskazał.

„Drugim »skandalem«, jaki wówczas zrobiłem, jest zwiększenie wojska z niecałych 90 tys. do 125 tys. To rzeczywiście skandaliczna sprawa. Przecież doszło też do tego, że założyłem Wojsko Obrony Terytorialnej. To skandal, to straszne, to przestępstwo” – ironizował Antoni Macierewicz.

Były szef MON został podczas konferencji zapytany m.in.
o wycofanie się z programu Karkonosze. W jego ocenie było to „absolutnie konieczne”. „Ze względu na cenę, jak
i na to, że w konsekwencji tą strukturą decydowaliby nasi sojusznicy, a nie my. My byśmy tylko mogli dodatkowo
z niej korzystać. Bez sensu. Taka była moja decyzja w tamtej sprawie i uważam, że była absolutnie słuszna” – dodał.

Na konferencji byli obecni także niektórzy członkowie
tzw. podkomisji smoleńskiej, której pracami kierował Antoni Macierewicz, w tym Wiesław Binienda i Kazimierz Nowaczyk, którzy mówili o najważniejszych – ich zdaniem – wnioskach płynących z raportu końcowego podkomisji. „To sprawa zbrodni smoleńskiej jednoznacznie dla premiera Donalda Tuska pokazuje jego kłamstwo, jego działanie na rzecz Rosji, jego działanie przeciwko polskim pilotom i przeciwko Narodowi Polskiemu. To jest istota rzeczy
i dlatego (szef MON) Władysław Kosiniak-Kamysz schował sprawę związaną ze zniszczeniem samolotu w wyniku eksplozji” – ocenił Antoni Macierewicz.

Były szef MON odniósł się także do ubiegłotygodniowych słów wiceszefa MON Cezarego Tomczyka, który – przedstawiając raport z prac zespołu ds. oceny funkcjonowania podkomisji smoleńskiej – powiedział m.in., że koszt jej funkcjonowania wyniósł 81,5 mln zł, z czego ok. 1 mln zł wydano na ochronę Antoniego Macierewicza.

W ocenie polityka PiS to „kłamstwo i oszustwo”. Według Antoniego Macierewicza to Żandarmeria Wojskowa płaciła za jego ochronę po tym, gdy w „pewnym medium” została opublikowana wypowiedź człowieka, który napisał, że „chętnie (go) zamorduje”, jeżeli dostanie pieniądze.
„I rzeczywiście wtedy przeznaczono mi ochronę Żandarmerii. Podkomisja pół złotych nie płaciła” – zaznaczył. Antoni Macierewicz podkreślił też, że nie brał „żadnych pieniędzy od podkomisji”. „Nie miałem żadnej umowy i nie dążyłem do otrzymania żadnych pieniędzy bez względu na to, ile godzin pracowałem w podkomisji” – powiedział.

APW, PAP

NaszDziennik.pl