Na konferencji prasowej, w której oprócz prezesa PiS
udział wzięli: szef klubu Mariusz Błaszczak oraz europoseł, była premier Beata Szydło, politycy PiS podkreślali osiągnięcia swego rządu w latach 2015-2023
i jednocześnie zarzucali obecnej władzy m.in. doprowadzenie do znaczących podwyżek cen żywności.
Jarosław Kaczyński ocenił, że obecny rząd „traktuje władzę w taki sposób, że ona jest w jakiejś mierze celem samym w sobie”. „Być może realizowane są interesy jakichś konkretnych grup, natomiast w żadnym wypadku nie
jest to władza, która dba o interesy społeczeństwa”
– ocenił prezes PiS.
Uzasadniając, dodał, że obecny rząd wycofał m.in.
zerowy VAT na żywność wprowadzony przez rząd PiS.
Zerowa stawka podatku VAT na podstawowe produkty spożywcze: owoce, warzywa, mięso, nabiał i produkty ze zbóż, obowiązywała w Polsce od 1 lutego 2022 r. do
końca marca 2024 r. Od 1 kwietnia 2024 r. powróciła
5-procentowa stawka, a Ministerstwo Finansów uzasadniało wówczas odejście od zerowej stawki VAT utrzymującym się trendem spadkowym inflacji
i spadkiem tempa wzrostu cen żywności.
Jarosław Kaczyński stwierdził, że mamy dziś do czynienia
z drożyzną, a jej symbolem stał się wzrost cen masła. Prezes PiS zaznaczył, że wzrost cen dotyka przede wszystkim osoby mniej zamożne.
Zjawisko drożyzny nasila się – mówił prezes PiS
– i „można sądzić, że ten rok będzie rokiem drożyzny”.
„To nie jest tak, że nie można było temu w żaden sposób zapobiec. Można było, można było utrzymać tarcze,
można było utrzymać [zerowy] VAT, można było podjąć także różnego rodzaju inne działania zmierzające do tego, żeby te zjawiska, która dzisiaj występują i składają się
na wzrost inflacji, także zostały zahamowane” – powiedział prezes PiS. Jednocześnie – jak dodał – mamy „ogromny, niespotykany dotąd deficyt budżetowy”.
Podczas konferencji w charakterze rekwizytu politycy PiS wykorzystali lodówkę. W jej wnętrzu znalazły się kartki
z wizerunkiem Donalda Tuska oraz nazwami podstawowych produktów spożywczych i opisem procentowego wzrostu ich cen – m.in. mleka o 40 proc., jajek o 37 proc.,
sera żółtego o 20 proc., masła o 100 proc.
„Rok 2025 zapowiada się jako rok drożyzny Tuska. Zapewne Tusk zadowolony niedługo wyjedzie sobie
w Dolomity, jak to zwykł wyjeżdżać na narty. Tam będzie palił cygara, a Polacy będą się zastanawiać, w jaki sposób zapłacić rachunki za energię, za gaz, w jaki sposób spowodować, żeby rodziny mogły utrzymywać swój
status ekonomiczny” – zauważył Mariusz Błaszczak.

