Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak podczas konferencji prasowej ocenił, że trzeba zrobić wszystko, żeby umowa
z państwami Mercosuru nie weszła w życie.
Jak przypomniał, klub PiS już w połowie listopada ub.r. złożył w Sejmie projekt uchwały dotyczący sprzeciwu wobec umowy z państwami Mercosuru. „Umowy, która jest wprowadzeniem nieuczciwej konkurencji na rynki rolne, która jest bardzo groźna dla rozwoju polskiej wsi, zagraża polskim gospodarstwom rolnym” – zauważył.
Chodzi o umowę o wolnym handlu między Unią Europejską a blokiem Mercosur, w skład którego wchodzą: Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Boliwia i Urugwaj. Umowa zakłada utworzenie strefy wolnego handlu dla 700 mln ludzi. Według krytyków porozumienia z Mercosurem w unijnych przepisach importowych brakuje zapisów, które nakładałyby na importerów europejskie standardy,
np. w zakresie dobrostanu zwierząt, stosowania pestycydów czy zakazanego w UE podawania zwierzętom hormonów.
Według Błaszczaka „trzeba zrobić wszystko, żeby ta umowa nie weszła w życie”. „To jest zadanie dla polskiego rządu. Oczekujemy, że projekt uchwały złożonej przez klub PiS zostanie przyjęty na najbliższym posiedzeniu Sejmu” – mówił polityk PiS. Zaznaczył jednak, że projekt ten został „zamrożony” przez większość rządzącą.
Błaszczak podkreślił, że protesty rolników dotykają też innych ważnych kwestii. „Dotyczą również tego, żeby wyjść z Zielonego Ładu” – wyjaśnił. Jak dodał, PiS popiera też postulat rolników związany z ochroną polskich lasów.
„Kolejny postulat, który jest stawiany przez rolników, to jest sprawa utrzymania embargo na import żywności
z Ukrainy. Kiedy rządziło PiS, takie embargo zostało wprowadzone jednostronnie. Trzeba chronić polski rynek, żeby żywność produkowana w naszym kraju stanowiła wciąż o naszym bezpieczeństwie” – stwierdził polityk PiS.
Błaszczak zadeklarował też, że PiS popiera postulat dotyczący ochrony inwestycji gospodarczych, bo to – jak mówił – świadczy o rozwoju naszego kraju.

