logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: pkw. gov.pl/ Inne

Zaskakująca aktywność ministra

Poniedziałek, 13 stycznia 2025 (00:09)

Aktualizacja: Poniedziałek, 13 stycznia 2025 (08:20)

Sylwester Marciniak, przewodniczący PKW, poprosił ministra finansów Andrzeja Domańskiego o niezwłoczne wskazanie podstawy prawnej jego wniosku o wykładnię uchwały PKW z 30 grudnia ub.r. w sprawie sprawozdania finansowego Komitetu Wyborczego PiS z wyborów parlamentarnych z 2023 r.

To odpowiedź Sylwestra Marciniaka na kuriozalne pismo ministra finansów skierowane do PKW. Przypomnijmy, że Andrzej Domański domaga się w nim dokonania wykładni uchwały, czyli „wyjaśnienia wątpliwości co do jej treści”. Jego zdaniem PKW podjęła uchwałę o treści… wewnętrznie sprzecznej i warunkowej. Minister, mimo że sam podkreślał i przypominał niedawno swoją techniczną funkcję przy realizacji wypłaty subwencji, teraz warunkuje ją od uzyskania odpowiedzi na swoje pismo. – Andrzej Domański doskonale zdaje sobie z tego sprawę, że w sytuacji podjęcia przez PKW uchwały o przyjęciu sprawozdania, on jest zobligowany o niezwłoczne przekazanie środków na konto partii. Dlatego pismo, jakie skierował do PKW, jest wyłącznie odwleczeniem decyzji o wypłaceniu należnych nam środków – ocenia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Marek Ast, poseł PiS. Nasz rozmówca nie ma wątpliwości, że mimo zabiegów prawnych Andrzeja Domańskiego naraża się on na sankcję karną. – Pismo, w którym [minister] stwierdza, że nie rozumie uchwały, jest groteską i to nie zwalnia go z obowiązku wypłaty środków. Przewodniczący PKW dobitnie o tym przypomina. Myślę, że również Andrzej Domański zdaje sobie sprawę z tego faktu – mówi Marek Ast. Zwraca uwagę, że odwlekanie momentu wypłaty środków ma ścisły związek z kampanią prezydencką. – Chodzi im o utrudnienie prowadzenia kampanii wyborczej przez kandydata, którego wspieramy. Donald Tusk niemal natychmiast w mediach społecznościowych napisał komentarz, który jasno wskazuje na zamiar niewypłacenia należnych środków po to, aby doprowadzić do osłabienia szans równej konkurencji i kandydata popieranego przez PiS. Poza tym należy pamiętać, że ta subwencja, zgodnie z ustawą, jest przeznaczona na bieżące funkcjonowanie partii. Dlatego chodzi również o doprowadzenie do likwidacji naszego ugrupowania – wyjaśnia nasz rozmówca.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Urszula Wróbel, „Nasz Dziennik”

Nasz Dziennik