logo
logo

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Polska musi być liderem w całej Unii Europejskiej

Czwartek, 30 stycznia 2025 (14:52)

Aktualizacja: Wtorek, 20 maja 2025 (16:11)

Rewolucję technologiczną w siłach zbrojnych oraz działania na rzecz powiększenia polskiej armii i Wojsk Obrony Terytorialnej zapowiedział w czwartek kandydat na prezydenta popierany przez PiS, dr Karol Nawrocki.

„Będę prezydentem i zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, który nie zaprzepaści momentu technologicznej rewolucji w Europie i na świecie” – powiedział dr Karol Nawrocki w czwartek na konferencji prasowej w Hrubieszowie (Lubelskie).

Przypomniał, że Hrubieszów jest najbardziej wysuniętym na wchód miastem w Unii Europejskiej i tutaj stacjonuje pułk rozpoznawczy im. mjr. Henryka Dobrzańskiego „Hubala”, który zwłaszcza teraz w czasie wojny za wschodnią granicą spełnia strategiczne cele dla Wojska Polskiego, a także dla całej wspólnoty europejskiej.

Doktor Karol Nawrocki podkreślił, że w tego typu jednostkach rozpoznawczych coraz większą rolę odgrywają nowe technologie, wojska dronowe.

„Polska musi być liderem w całej Unii Europejskiej, liderem w budowaniu relacji ze Stanami Zjednoczonymi, liderem w zagospodarowaniu i oswojeniu przyszłości, a więc wszystkich nowych technologii: wojsk dronowych, sztucznej inteligencji, które w wojskach rozpoznawczych i w ogóle w Wojsku Polskim będą w najbliższych dekadach odgrywać bardzo ważną rolę. Nie możemy przespać momentu zmiany technologicznej” – powiedział dr Karol Nawrocki.

Podkreślał, że jako prezydent będzie „patronem takich inwestycji”, które dają możliwość rozwoju technologii i mających wpływ na bezpieczeństwo państwa.

Wskazywał, też na duże znaczenie Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT), które pomagały Polakom m.in. w czasie pandemii i powodzi. Przypomniał, że wielu polityków atakowało plan powstawania tych wojsk i do dziś nikt oficjalnie za to nie przeprosił.

Doktor Karol Nawrocki zauważył, że w ostatnim roku do WOT zgłosiło się tysiąc nowych osób, a do roku 2023 było to średnio rocznie 3 tys. Podobny spadek jest notowany w Wojsku Polskim – w 2023 było 30 tys. nowych żołnierzy, a w 2024 r. już tylko 10 tys.

Doktor Karol Nawrocki liczy w tej kwestii na współpracę z ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.

„Tak jak znaleźliśmy rozwiązania wokół naszej narodowej pamięci, tożsamości i znaleźliśmy rodzaj współpracy z obecnym panam wicepremierem i ministrem obrony narodowej, i udało się połączyć wysiłek IPN i środowiska ludowego choćby wokół pamięci o Wincentym Witosie – to wierzę, że dla wyłączenia bezpieczeństwa ze sporu politycznego wspólnie z panem ministrem obrony narodowej, gdy zostanę już prezydentem, będziemy gotowi do tego, aby ten średnioroczny wzrost żołnierzy WOT i żołnierzy polskich sił zbrojnych postawić na nogi” – powiedział dr Karol Nawrocki.

Jednak – jak zaznaczył – żeby to się stało, „nieodpowiedzialne osoby w resorcie obrony narodowej, partyjni zagończycy, którzy zajmują się Twitterem, fake newsami i kampanią wyborczą zastępcy Donalda Tuska powinni odejść z resortu”.

Doktor Karol Nawrocki pytany o spotkanie z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim pod koniec stycznia w siedzibie partii powiedział, że nie spotkał się wtedy z kierownictwem partii, ale jeśli do takiego dojdzie, to o tym poinformuje. Dodał, że udzielał wtedy tam wywiadu. „Jako obywatelski kandydat, bezpartyjny, nie wstydzę się wsparcia Prawa i Sprawiedliwości” – zaznaczył.

Dodał, że „uznaje za rzecz naturalną”, że przebywa w siedzibie partii, która go wspiera, ale jak podkreślił, jest kandydatem obywatelskim popieranym przez wiele fundacji, stowarzyszań i środowisk, a jednym z nich jest partia PiS.

„Wprowadzam nową jakość do polskiej polityki jako obywatelski kandydat na prezydenta. Przeszedłem na urlop i od poniedziałku na urlopie będzie także moja żona; Rafał Trzaskowski mógłby się ode mnie uczyć” – powiedział w czwartek w Hrubieszowie.

Doktor Karol Nawrocki poinformował w połowie stycznia, że na czas kampanii wyborczej, tj. od 15 stycznia do 18 maja, będzie przebywał na urlopie. Jednocześnie zaapelował o wzięcie urlopu do pozostałych kandydatów startujących w wyborach prezydenckich, m.in. do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

„Mój urlop był chyba najbardziej znanym urlopem w całej Polsce, a urlop Rafała Trzaskowskiego, zastępcy Donalda Tuska nie jest w tak wielkim zainteresowaniu” – odpowiedział pytany o urlop. Ocenił też, że „Rafał Trzaskowski jest konsekwentny w tym, co robi, bo to kolejna kampania, w której nie bierze urlopu”.

Doktor Karol Nawrocki zwrócił uwagę, że Trzaskowski wykonuje swoje obowiązki prezydenta stolicy, ale jednocześnie „wciąż się gdzieś pojawia” na spotkaniach z wyborcami, m.in. w środę był w Jarocinie (woj. wielkopolskie).

„Myślę, że w kampanii byłaby to dobra zasada, której Rafał Trzaskowski mógłby się uczyć ode mnie, że pozostajemy na urlopie i zabiegamy o nasze głosy. Jeśli tak nie jest, to apeluję o refleksję” – dodał.

APW, PAP

NaszDziennik.pl