Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zdecydowało o utajnieniu miejsc ekshumacji ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu. Komunikaty mają być publikowane dopiero po zakończeniu badań. Stanowisko resortu jest zaskakujące?
– W świetle dotychczasowej polityki rządu Donalda Tuska? Absolutnie nie. To żadna niespodzianka. Po stronie polskiej kierownictwo w pracach grupy historycznej sprawuje Paweł Kowal, pełnomocnik rządu ds. odbudowy Ukrainy – polityk znany ze skrajnie proukraińskich poglądów. Już na początku roku Ukraina jako pierwsza ogłosiła, że obie strony wymieniły się listami miejsc przeznaczonych do poszukiwań i ekshumacji. Wiceminister kultury Ukrainy Andrij Nadżos mówił wtedy o „wzajemnych konfliktach historycznych”. Słowo klucz: wzajemnych. To jasne, że polskie ministerstwo po prostu realizuje narzuconą przez Kijów zasadę symetryzmu.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

