logo
logo

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Chcą zlikwidować opozycję

Środa, 5 lutego 2025 (13:17)

Skarbnik PiS, poseł Henryk Kowalczyk wezwał szefa Ministerstwa Finansów Andrzeja Domańskiego do wykonania przelewu 23 mln zł na PiS.

Ta kwota od końca stycznia jest nam należna – podkreślił. Dodał, że bez tych pieniędzy trudno sobie wyobrazić prowadzenie kampanii prezydenckiej w sposób odpowiedzialny i skuteczny.

Politycy PiS podczas środowej konferencji prasowej w Sejmie odnieśli się do sprawy wypłaty subwencji, której nadal nie wykonał szef resortu finansów. „Biorąc pod uwagę to, że już terminy wszystkie minęły, to właściwie oczekujemy od ministra finansów wypłaty i części subwencji i niewypłaconej dotychczas dotacji; to łącznie daje kwotę ponad 23 mln zł. Ta kwota od końca stycznia jest nam należna” – oświadczył poseł Kowalczyk.

Polityk PiS zaznaczył, że jego ugrupowanie uwzględniało tę kwotę przy kalkulowaniu kosztów kampanii prezydenckiej. „Trudno sobie wyobrazić, że bez tych środków finansowych będziemy mogli w sposób odpowiedzialny i skuteczny prowadzić kampanię prezydencką, wspierać obywatelskiego kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego” – przyznał skarbnik PiS.

Jego zdaniem brak przelewu oznacza, że premier Donald Tusk „chce zlikwidować opozycję, a zaczął od zabrania pieniędzy”. „Po to, aby kandydat na prezydenta, którego popiera PiS, nie miał żadnych szans w konkurowaniu z pozostałymi kandydatami” – powiedział Henryk Kowalczyk. Zwracał przy tym uwagę na koszty wynajmu sal, oświetlenia czy nagłośnienia.

Wyraził też wdzięczność wszystkim, którzy dokonali wpłat zarówno na PiS, jak i na komitet wyborczy Karola Nawrockiego. „Te wpłaty oczywiście napływają, ale to oczywiście nie jest skala środków finansowych, za które można zrobić w sposób pełny i odpowiedzialny kampanię prezydencką” – mówił poseł PiS.

W ocenie Henryka Kowalczyka szefowi Ministerstwa Finansów za to, że zalega z przelewem, grozi odpowiedzialność karna. „Ale też będziemy później w procesach cywilnych wnosić o roszczenia z tytułu odsetek” – zapowiedział.

JG, PAP

NaszDziennik.pl