To mocny głos sprzeciwu wobec planów wprowadzenia „edukacji zdrowotnej” i likwidacji zajęć z wychowania do życia w rodzinie. – Doskonale znamy założenia podstawy programowej. Nie jesteśmy niedoinformowani, jak twierdzi Nowacka. Wręcz przeciwnie, zdajemy sobie sprawę z tego, co kryje się pod fasadą „edukacji zdrowotnej”. To przedmiot, którego wprowadzenie – nawet nieobowiązkowe – spowoduje, że zagrożone będzie zdrowie zarówno fizyczne, jak i psychiczne dzieci. Na to się nie godzimy – mówi „Naszemu Dziennikowi” Hanna Dobrowolska, która wczoraj wzięła udział w proteście.
Drodzy Czytelnicy, przez naszą Ojczyznę przechodzi fala protestów wobec zmian, które są planowane przez MEN od września w szkołach w związku z wprowadzaniem do programu nauczania „edukacji zdrowotnej”. Rosną obawy, że pod pozorem troski o zdrowie dzieci będzie przemycana permisywna seksualizacja. Zapraszamy do zapoznania się z tym ważnym tematem TUTAJ oraz w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy papierowej.

