Zwolnienia pracowników dokonywane w ramach programu dobrowolnych odejść i zwolnień grupowych – jak zakomunikowała ostatnio Poczta Polska – zostały zamrożone? Jak obecnie wygląda sytuacja?
– Uważam, że odeszło zdecydowanie za dużo ludzi. Zarząd się opamiętał i uprzytomnił sobie, że w zasadzie doprowadził do załamania firmy, której „moce przerobowe” trzeba będzie odbudowywać. W mojej ocenie utraciliśmy bowiem zdolność operacyjną. W decyzji zarządu nie można się doszukać żadnych pozytywów. Program dobrowolnych odejść był w zasadzie programem przymuszania pracowników do odejścia. W wielu przypadkach wyglądało to tak, że wytypowanemu pracownikowi składano propozycję odejścia, a jeśli by się na nią nie zgodził, zapowiadano objęcie go zwolnieniami grupowymi. Proces redukcji zatrudnienia wciąż jednak trwa.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

