Niemcy przedstawili oficjalne dane dotyczące „porwań dzieci” do innego kraju. W sumie w 2024 r. odnotowano 392 takie przypadki. Federalny Urząd Sprawiedliwości w Bonn – który przedstawił te dane – tłumaczy, że dotyczą one tzw. porwania rodzicielskiego, a więc sytuacji, w której jedno z rodziców zabiera dziecko bez zgody drugiego i przewozi je do kraju swojego pochodzenia. Są to głównie sytuacje, w których rodzice toczą ze sobą spór prawny – szczególnie w czasie rozwodów. – To, co Niemcy nazywają porwaniami dzieci, jest w istocie czymś znacznie poważniejszym – to są dramaty rodzin – matek czy ojców – którzy nie mieli innego wyjścia, jak tylko uciec do swoich ojczyzn – zwraca uwagę w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Jacek Kotula, obrońca życia i rodziny.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

