Po blisko roku od momentu rozpoczęcia
w Polsce programu in vitro, który polega
na finansowaniu sztucznego zapłodnienia
z budżetu państwa, dziś słyszymy o przypadku mężczyzny, który dowiedział się, że bez jego zgody wykorzystano jego materiał genetyczny i że będzie ojcem.
Czy ta sytuacja Pana zaskakuje?
– Trzeba było liczyć się z tym, że wprowadzenie
takich rozwiązań może się wiązać z próbą nadużyć. Niewykluczone przecież, że ten przykład, o którym się dowiedzieliśmy w ostatnim czasie, nie jest jedyny.
I gdybyśmy prowadzili jakieś badania, chociażby genealogiczne na bardzo szeroką skalę, to być może dowiedzielibyśmy się wielu ciekawych, zaskakujących rzeczy. To oczywiście jest nierealne, dlatego nigdy chyba nie dowiemy się o skali ewentualnych nadużyć wykorzystania materiału genetycznego wbrew czyjejś woli
i wiedzy.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

