logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

Orzeł z czekolady ośmiesza narodowe symbole

Środa, 8 maja 2013 (22:13)

Mamy do czynienia z pewną próbą relatywizacji pojęcia patriotyzm oraz ośmieszania pod płaszczykiem nowoczesności narodowych symboli, które stanowią tożsamość Polaków – ocenił akcję „Orzeł może” pod patronatem prezydenta RP Jan Maria Jackowski.

Przy okazji tegorocznego Dnia Flagi RP 2 maja prezydent Bronisław Komorowski objął patronat nad akcją „Orzeł może”, którą zorganizowała „Gazeta Wyborcza” i radiowa Trójka. Akcję promowała ogromna czekoladowa rzeźba orła. Jak wyjaśniali organizatorzy, marsz z czekoladowym posągiem miał na celu zerwanie ze stereotypowym myśleniem Polaków o Polakach, jako o wiecznych pesymistach. Hasłem akcji było: „Polaku, nie bądź ponury. Rozwiń skrzydła! Dziób do góry!”.

– Wyraźnie widzimy, że ta akcja oraz włączenie się w nią zarówno prezydenta, jak i instytucji, która ją finansowała, jest projektem politycznym, a także ideologicznym. Kiczowata, infantylna i prześmiewcza – tak tylko można określić akcję z orłem z czekolady. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że została zaprojektowana przez ludzi, którzy zupełnie nie rozumieją istoty symboliki narodowej, będącej dla wielu pokoleń Polaków świętością – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Jan Maria Jackowski, senator PiS.

Do atrakcji Dnia Flagi Narodowej według organizatorów należeć miało zrzucenie na miasto z helikoptera setek tysięcy różowych ulotek z hasłem akcji oraz narodowym godłem. – W pamięci zapadł mi obraz tłumu depczącego zrzucone wcześniej ulotki z orłem, z narodowym godłem. Przykro się robi, kiedy widzi się poniewierane narodowe symbole – mówi w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Jarosław Wróblewski, koordynator Katyńskiego Marszu Cieni z Grupy Historycznej Zgrupowania „Radosław”, który był na marszu.

– Postanowiłem osobiście zobaczyć marsz w Dniu Flagi, ponieważ nie byłem początkowo negatywnie nastawiony do tej inicjatywy, ale kiedy byłem na miejscu, przekonałem się, że jest to chybiona inicjatywa. Ludzie, przede wszystkim dzieci, były kuszone czekoladowym orłem, atrakcyjnymi upominkami, a tak naprawdę zostali oszukani. Trudno zatem mówić o tym, że była to akcja na wesoło – dodał Wróblewski.

Jarosław Wróblewski, który jest współorganizatorem Katyńskiego Marszu Cieni, jest zdziwiony argumentacją organizatorów „Orzeł może”, jakoby ta inicjatywa miała na celu odejście od ponurego obchodzenia przez Polaków narodowych świąt.

– Ta akcja była zorganizowana w kontrze do innych obchodów pod hasłem „Przecz z ponuractwem”, ale jeżeli ktoś tradycyjne świętuje Dzień Flagi Narodowej, np. wywiesza flagę Polski, to znaczy, że robi to w sposób ponury? Nie. My po prostu świętujemy bardziej odpowiedzialnie – dodał Jarosław Wróblewski.

Należy także podkreślić, że na organizację akcji „Orzeł może” Narodowe Centrum Kultury przyznało 100 tys. złotych. Dodajmy, że środki te zostały przyznane z programu Kultura-Interwencje. W tym samym naborze wniosków, w którym 100 tys. zł otrzymała akcja pod patronatem prezydenta RP, odrzucono wnioski m.in. Fundacji Grunwald na inscenizację bitwy pod Grunwaldem, Fundacji Niepodległości na organizację koncertu „Panny Wyklęte” w ramach roku Żołnierzy Wyklętych oraz Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej na organizację akcji „Wzór patriotyzmu i oddania ukochanej Ojczyźnie”.

Marta Milczarska

NaszDziennik.pl