Dziś rozdawał pączki i kawę przy dworcu kolejowym
w Gdańsku-Wrzeszczu.
Podczas rozmowy z dziennikarzami powiedział, że jest „pełen energii i optymizmu w drodze do zwycięstwa”. „Wiem, ile mam jeszcze energii na drugą turę. Wiem,
jak wiele jeszcze mogę zrobić. Myślę, że dzisiaj wstaliśmy wszyscy w bardzo dobrych humorach” – stwierdził.
Dopytywany o to, kiedy odbędzie pierwsze rozmowy
z przedstawicielami innych prawicowych ugrupowań przed II turą wyborów prezydenckich, Nawrocki wskazał, że jego oferta skierowana jest także do lewicy.
„To oferta społeczna i to, że będę strażnikiem zdobyczy socjalnych rządów Zjednoczonej Prawicy i »Solidarności« sprawia, że jest to oferta także dla środowisk lewicowych, wrażliwych społecznie. Myślę, że te rozmowy będą się toczyć w tym tygodniu. Jestem kandydatem, którego
w obliczu monopolu władzy jednego środowiska politycznego mogą poprzeć wszystkie partie opozycyjne”
– stwierdził.
Zdaniem Karola Nawrockiego trwająca kampania wyborcza przejdzie do historii Polski.
„Tak nie powinno być w demokratycznej Polsce, że tak wiele instytucji państwa polskiego wspiera jednego
z kandydatów. Mam nadzieję, że Donald Tusk wysłucha mojego apelu i ta druga tura będzie uczciwa, będziemy mogli zderzać się na programy, na projekty, nie będą
w to zaangażowane instytucje państwa polskiego
i część telewizji” – powiedział.
Oceniając słowa marszałka Sejmu Szymona Hołowni,
który w niedzielę powiedział, że będzie zachęcał swoich wyborców, aby w drugiej turze zaufali Rafałowi Trzaskowskiemu, Nawrocki stwierdził, że nie wie,
czy to pomoże marszałkowi.
„Takie przekazywanie sobie wprost, jeszcze w wieczór wyborczy, swojego elektoratu, swoich wyborców jest też brakiem szacunku. Wielu kandydatów zachowało się jednak z klasą, mówiąc, że wyborcy to nie jest worek
z ziemniakami, czy nie jest to puchar przechodni, aby go przekazywać. Widać, że marszałek Szymon Hołownia tej zasady nie zachował i powiedział od razu, że przekazuje swoich wyborców” – podkreślił kandydat na prezydenta.

