logo
logo

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Ziobro: Przegrane wybory to koniec Tuska

Środa, 4 czerwca 2025 (17:20)

Aktualizacja: Czwartek, 17 lipca 2025 (11:29)

Przegrane wybory prezydenckie to koniec premiera Donalda Tuska – powiedział w środę były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Jego zdaniem, los szefa rządu „jest przesądzony”.

Zbigniew Ziobro na konferencji prasowej przed KPRM powiedział, że Tusk – za pośrednictwem ministra sprawiedliwości Adama Bodnara – dopuszczał się łamania prawa. „Odwoływał prezesów sądów chronionych ustawowo kadencją, manipulował składami sądów i losowaniem sędziów do spraw karnych w sprawach politycznych ważnych dla Platformy [Obywatelskiej – PAP]. Odsuwał za pośrednictwem pana Bodnara i jego służb dziesiątki niewygodnych sędziów od orzekania” – oświadczył Zbigniew Ziobro. W jego ocenie, Tusk odpowiada także za „bezprawne przejęcie mediów publicznych z użyciem siły”, uzurpację Prokuratury Krajowej, paraliż Trybunału Konstytucyjnego i KRS czy za niewykonywanie wyroków Sądu Najwyższego. 

Zdaniem Zbigniewa Ziobry, „nie ma możliwości, by Tusk nie zdawał sobie sprawy, że za te przestępcze działania poniesie odpowiedzialność karną”. Jak ocenił, rząd w przygotowywanych zmianach ustawowych chciał „zalegalizować bezprawie”, jednak z powodu wygranej wyborów prezydenckich przez Karola Nawrockiego nie wejdą one w życie. „Wyrok wyborców został wydany. To jest zapowiedź już tych prawdziwych wyroków, które w przyszłości zapadną” – zaznaczył były minister sprawiedliwości. „Przegrane wybory prezydenckie to koniec Donalda Tuska, [...] jego los jest już przesądzony” – uznał Zbigniew Ziobro.

Jak zaznaczył, „zmiana władzy nieuchronnie nastąpi”, w związku z czym zwrócił się do sędziów, prokuratorów i funkcjonariuszy ABW, których – w jego opinii – szef rządu „wykorzystywał i chce wykorzystywać do nadużywania władzy w ramach rzekomych rozliczeń”. Zbigniew Ziobro zaapelował, by każdy z członków wymienionych struktur „zastanowił się, czy warto dać się zaprzęgnąć do tych błędów niesprawiedliwości i bezprawia”. „Jeśli to zaangażowanie będzie miało miejsce, to będzie też miała miejsce odpowiedzialność” – powiedział polityk. Dodał, że „całość tych zachowań da się zakwalifikować jako zamach na ustrój państwa polskiego”.

Zbigniew Ziobro wskazał, że obóz PiS jest w stanie przyjąć moment wyborów prezydenckich „jako linię demarkacyjną, swoistą cezurę” do „odkreślenia tego, co było za nami” wobec wszystkich funkcjonariuszy, którzy „zdobyli się na refleksję”. „Zostanie to w przyszłości zauważone i docenione” – ocenił były minister sprawiedliwości. „Nie chodzi nam o to, aby ścigać każdego, kto błądził, kto popełnił nierozsądne działanie i dał się wciągnąć do działań przez tą zdemoralizowaną ekipę. Nam chodzi o to, aby w imię dobra polskiego państwa zakończyły się te wszystkie igraszki, bezprawie i bezkarność władzy” – dodał.

APW, PAP

NaszDziennik.pl