Premier Donald Tusk, otwierając dzisiaj pierwsze posiedzenie rządu po rekonstrukcji, stwierdził, iż rozumie to, że mogą być spory w koalicji. Oświadczył jednocześnie, że od najbliższego posiedzenia Sejmu żaden z ministrów nie może głosować nad projektami rządowymi inaczej, niż rząd postanowił, w przeciwnym razie pożegna się ze stanowiskiem. Premier podkreślił, że spory w koalicji i dyskusje są sprawą normalną, jednak przy głosowaniu projektów rządowych musi panować jednomyślność.
Jarosław Kaczyński, pytany później na konferencji prasowej o słowa Tuska, określił je mianem gróźb, które w jego ocenie pokazują, że jest próba konsolidacji partii koalicyjnych, jednak odbywa się to na zasadzie „brania za twarz, straszenia po prostu”.
– To nie pokazuje dobrej sytuacji w koalicji. Ale ponieważ ci politycy, którzy nawet w pewnych sprawach mieli oddzielne zdanie, jednak na to wszystko się zgodzili, także na ten kształt personalny rządu, my to w tej chwili traktujemy jako całość – dodał Jarosław Kaczyński.

