logo
logo

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Politycy PiS zawiadomią prokuraturę

Wtorek, 5 sierpnia 2025 (14:13)

Aktualizacja: Środa, 3 września 2025 (10:41)

Politycy PiS uważają, że Krzysztof Ruchniewicz,
szef Instytutu Pileckiego i pełnomocnik MSZ ds. spraw polsko-niemieckiej współpracy, dopuścił się zdrady dyplomatycznej. Złożą w prokuraturze zawiadomienie
w tej sprawie. Wezwali też do natychmiastowego
odwołania Ruchniewicza z funkcji szefa Instytutu.

Jak donosiły media, dyrektor Instytutu Solidarności
i Męstwa im. Witolda Pileckiego chciał zorganizować seminarium badawcze poświęcone zwrotom dóbr kultury przez Polskę na rzecz m.in. Niemiec.

Politycy PiS oświadczyli na wtorkowej konferencji prasowej, że takie działania stoją w całkowitej sprzeczności z polskim interesem narodowym oraz celami funkcjonowania Instytutu Pileckiego.

Poseł i były wiceszef MSZ Paweł Jabłoński podkreślił,
że Ruchniewicz jest nie tylko dyrektorem Instytutu Pileckiego, ale też pełnomocnikiem szefa MSZ do spraw polsko-niemieckiej współpracy społecznej i przygranicznej, w związku z czym jest upoważniony do reprezentowania polskiego rządu za granicą.

– Pan Ruchniewicz, który jest funkcjonariuszem
z nominacji, z łaski Donalda Tuska, dopuścił się działania na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej [...]. Zostanie złożone, prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu, zawiadomienie
o popełnieniu przestępstwa przez pana Ruchniewicza,
o tym, że dopuścił się on przestępstwa z art. 129 Kodeksu karnego. Będziemy domagali się ścigania i ukarania
– zapowiedział Paweł Jabłoński.

Ten artykuł Kk dotyczy „zdrady dyplomatycznej” i stanowi, że „kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10”.

Poseł Radosław Fogiel powiedział, że nie zdziwiłby się, gdyby niemieckie służby wystawiły Ruchniewiczowi „laurkę”, ale jako polski urzędnik powinien on „znaleźć
się natychmiast w optyce zainteresowania służby kontrwywiadu”.

Natomiast poseł i były minister kultury w rządzie PiS
Piotr Gliński wezwał premiera Donalda Tuska i szefową MKiDN Martę Cienkowską do natychmiastowego odwołania Ruchniewicza z funkcji dyrektora Instytutu Pileckiego.

Według niego od półtora roku trwa „absurd związany
z tym, że ta instytucja i resort kultury nie wypełnia swoich podstawowych obowiązków wobec interesu polskiego, czyli nie broni naszego interesu w obszarze odzyskiwania dzieł kultury, nie realizuje postulatów zupełnie oczywistych”.

– A teraz się okazuje, że polscy urzędnicy, dyrektor Ruchniewicz [...], chce organizować konferencje naukowe na temat oddawania dzieł sztuki przez nas Niemcom,
to jest tak wielki skandal, że najwyższy czas, żeby ten
pan podał się dymisji – powiedział Piotr Gliński.

APW, PAP

NaszDziennik.pl