Rewolta „demokracji walczącej” dotarła wczoraj do samego serca państwa prawa – Trybunału Stanu. Posiedzenie w sprawie immunitetu prof. Małgorzaty Manowskiej, I prezes Sądu Najwyższego i zarazem sędzi TS, zamieniło się w polityczny spektakl. Prawo do uczestniczenia w nim miało jedynie trzech sędziów: Piotr Andrzejewski, Piotr Sak oraz Józef Zych. Sędzia Piotr Andrzejewski zaapelował o spokój i kulturę na sali posiedzeń. – Ja nie jestem przyzwyczajony do politycznych cyrków tutaj. To jest sąd i to Sąd Najwyższy. Proszę się z tym liczyć! – apelował sędzia Piotr Andrzejewski.
Sędziowie formalnie wyłączeni w piątek z orzekania postanowili nie uznać tego faktu i spróbowali przejąć prowadzenie posiedzenia.
Więcej na ten temat przeczytasz w dzisiejszym wydaniu „Naszego Dziennika”. W wersji papierowej do nabycia w punktach sprzedaży lub w wersji elektronicznej TUTAJ.

