Dlaczego rodzice powinni wypisać swoje dzieci z zajęć z „edukacji zdrowotnej”?
– Sytuacja w polskiej edukacji jest bardzo poważna,
w szkołach panuje chaos, a wielu rodziców nie wie,
co robić. Lansowane są pięknie opakowane kłamstwa,
aby ukryć rzeczywisty cel tego ataku na polskie dzieci.
To walka o przyszłość – o wiarę, rodzinę, wolność
i godność człowieka, o życie! Bardzo trudno jest zmienić poglądy dorosłych, dlatego lewicowo-liberalne, wręcz rewolucyjne zmiany kulturowe są „wciskane” dzieciom.
Z czasem wiele z nich je zaakceptuje. Ile czasu potrzeba, aby uświadomić dziecko? Kilka godzin? A wprowadzany jest zideologizowany przedmiot, który trwa od IV klasy szkoły podstawowej aż do matury.
Wprowadzana do szkół „edukacja zdrowotna” stanowi zagrożenie dla wiary naszych dzieci?
– Ksiądz abp Tadeusz Wojda, przewodniczący KEP,
zwraca uwagę, że „trzeba ochronić dzieci przed zgubnymi ideologiami, które ubrane w szlachetne pojęcia, niosą
w sobie treści przeciwne naszej wierze”. Podkreśla, że „wprowadzana do szkół »Edukacja zdrowotna« nie jest do pogodzenia z chrześcijańską nauką o człowieku”. Donośny głos polskich biskupów wzywających rodziców do wycofania swoich dzieci z tych zajęć jest atakowany
i wyszydzany przez środowiska liberalne. Jest to jednak głos prawdy! Nasze dzieci mają zostać wyprane
z chrześcijańskiej wiary, z polskiej tradycji narodowej, uzależnione od seksu. Ograniczane są zakresy wiedzy
z różnych przedmiotów i umiejętność samodzielnego myślenia. To akceptacja klimatyzmu i deprawacji.
To likwidacja zadań domowych i lektur. To negowanie małżeństwa, rodziny i dzietności. Jest to realizowane
na bazie neomarksistowskiej ideologii gender.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

