Jest Pan współautorem raportu „Energia, Transport, Społeczeństwo”, dotyczącego kosztów systemu ETS2.
– Wyliczyliśmy, że w skali całej Unii Europejskiej te koszty wdrożenia systemu ETS2 są liczone w miliardach euro. Przełożą się one na obciążenie gospodarstw domowych i spowodują zwiększenie ubóstwa energetycznego, czyli właśnie brak możliwości odpowiedniego ogrzewania, przygotowania posiłków. Dzisiaj np. ubóstwo energetyczne na Litwie jest na poziomie 30 proc., czyli problem ten dotyka niemal co trzecie gospodarstwo domowe, a trzeba dodać przy tym, że na Litwie dominującym źródłem energii jest fotowoltaika i wiatraki, czyli niestabilne źródła. My podkreślaliśmy w raporcie, że to one są przyczyną ubóstwa. Dodatkowo, jak popatrzymy na takie średnie kwoty, które nas niedługo obciążą z podatku ETS2, choć mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, to za dwa lata gospodarstwa domowe będą musiały płacić dodatkowo miesięcznie ponad 600 zł, a już w 2030 roku około 1300 zł. To są kwoty uśrednione, ponieważ niektóre będą musiały płacić dużo więcej, a inne nieco mniej. Dlatego działania penalizujące produkcję węgla nie rozwiążą w żaden sposób problemu ubóstwa energetycznego. Celem penalizacji produkcji węgla jest po prostu przestawienie się na wiatraki i na fotowoltaikę. Dowodem na to, że wraz z postawieniem na wiatraki i fotowoltaikę zwiększy się wręcz ubóstwo energetyczne, są Malta i Cypr, czyli państwa, które charakteryzują się wysokim poziomem ubóstwa energetycznego.
Unijny Zielony Ład wywiera presję na państwa członkowskie, aby tych OZE było jak najwięcej.
– To przyniesie efekt odwrotny do oczekiwanego. W raporcie źródła energii podzieliłem na stabilne i niestabilne. Fotowoltaika i wiatraki są niestabilne. Jak patrzymy na Stany Zjednoczone, to tam stabilnych jest 90 proc., a 10 proc. niestabilnych. W Chinach jest 70 proc. stabilnych i 30 proc. niestabilnych. Natomiast w Unii Europejskiej jest aż ponad 60 proc. niestabilnych i tylko 40 proc. stabilnych. To obniża wzrost gospodarczy, czyli obniża relatywnie względnie do Stanów Zjednoczonych wzrost PKB. W raporcie pokazaliśmy jednocześnie, że takie przymuszanie do przechodzenia na OZE – bo ETS jest karą za korzystanie ze stabilnych źródeł energii, jest takim instrumentem przymusu odchodzenia od wykorzystania energii z węgla – jest działaniem kontrproduktywnym. Oprócz niszczenia kondycji ekonomicznej gospodarstw domowych, również będziemy, jako Europa, oddalać się od wyników ekonomicznych osiąganych przez Stany Zjednoczone. Jeśli chodzi o PKB Europy, Unii Europejskiej, to jeszcze 15 lat temu PKB Unii Europejskiej było na poziomie Stanów Zjednoczonych, dzisiaj stanowi tylko 60-65% PKB Stanów Zjednoczonych. I cały czas idzie w dół. PKB Europy „oddala się” od PKB USA. To wszystko analizujemy w raporcie. Dowodzimy, że ETS2 będzie mieć negatywny wpływ zarówno na uszczuplenie budżetów gospodarstw domowych, jak i na zwiększenie ubóstwa energetycznego UE.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

