Czy pod pozorem krzewienia nauki można indoktrynować?
– Oczywiście. Można manipulować, indoktrynować, czyli zaszczepić w słuchaczu poglądy, których genezy i celu on nie zna i nie rozumie. I to jest ta najbardziej podstawowa indoktrynacja, bo przekazuje pewną wiedzę, ale niekoniecznie musi przekazywać wiedzę naukową.
To tak jak w „edukacji zdrowotnej” w komponencie dotyczącym edukacji seksualnej. Przecież informacje o płci kulturowej nie należą do kategorii wiedzy naukowej.
– To prawda, ta „wiedza” nie jest oparta na żadnych kryteriach naukowych. To jedynie „podszywanie się” pod naukę. Nauka mówi jasno, że mamy dwie płcie. A twierdzenie, że płci jest więcej, że są one płynne, czy że mamy do czynienia z płcią kulturową, to jedynie światopogląd, który określa zasady postępowania danej grupy społecznej. To ideologia.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

