Koncert polskiego pianisty zakończył gromki aplauz publiczności. Była owacja na stojąco, były okrzyki
i co się nieczęsto zdarza słuchacze zgromadzeni w Sali Koncertowej Filharmonii Narodowej zaczęli bić brawo, kiedy pianista jeszcze grał.
„Gram przez pięćdziesiąt minut, na widowni panuje cisza, wtedy jeszcze nie mogę się zorientować, jaki ostatecznie będzie odbiór mojego występu. Jeszcze nie skończyłem grać, jeszcze w czasie trwania ostatniej nuty usłyszałem ogromne oklaski. Nie można było się z tego nie cieszyć”
– powiedział pianista.
„Podobnie czułem ogromną radość i ulgę po ogłoszeniu wyników, gdy już wiadomo było, kto przeszedł do II etapu. Udało mi się przebić sufit, przecież dwukrotnie brałem udział w Konkursie chopinowskim i odpadałem” – dodał.
„Konkurs Chopinowski lubię z kilku powodów, marzyłem
o nim jako chłopiec, dosyć łatwo wziąć w nim udział, ponieważ zbędna jest cała złożona logistyka związana
z wyjazdem na konkursy zagraniczne, poza tym dostałem się tym razem z pominięciem eliminacji. I nawet jeśli
w tym konkursie nie przejdzie się do kolejnych etapów,
to już sam w nim udział jest poważnym, decydującym krokiem w karierze” – powiedział.
Piotr Pawlak na zakończenie swego występu zagrał
Allegro de concert A-dur op.46, utwór rzadko
wykonywany i mało znany.
„Być może że spora część publiczności usłyszała ten utwór po raz pierwszy. To właściwie kompozycja niedokończona przez Chopina, praca nad nią kompozytorowi nie szła, wciąż ją przerywał, w końcu opublikował jedynie część pierwszą. Kryją się jednak w tym utworze dziwnie piękne
i oryginalne rozwiązania silnie działające na moją wyobraźnię, a ponadto Allegro wyraża moją osobowość. Zaryzykowałem więc, grając to na zakończenie występu”
– zaznaczył pianista.
„Moi rodzice ogromnie mnie wspierają, zawsze mogę
na nich liczyć i na atmosferę naszego domu w Gdańsku”
– odpowiadał Piotr Pawlak na pytanie o relacje z bliskimi osobami.
„Rodzice zawsze są ze mną, ale też pozostawiają
mi przestrzeń. Mam ciszę, mogę pracować. Dlatego
między etapami pojechałem pociągiem na Wybrzeże: odpoczywałem i ćwiczyłem. Zawsze też pamiętam
o tym, co powiedziała mi mama przed konkursem:
»Pokaż im to, co kochasz«” – podkreślił pianista.
Pytany o zajęcia pozamuzyczne i sport odpowiedział:
„W zimie tydzień spędzam na nartach, latem tydzień
na rowerze; tego lata to się nie udało z wiadomych względów – przygotowywałem się do konkursu”
– odpowiedział z uśmiechem.
Piotr Pawlak (rocznik 1998) jest absolwentem Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku, a obecnie studiuje w International Piano Academy Lake Como. Zwycięzca wielu międzynarodowych konkursów, m.in.
V Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Maj
Lind w Helsinkach i XI Międzynarodowego Konkursu
im. Fryderyka Chopina w Darmstadcie. Laureat Konkursów Chopinowskich w Pekinie (2016), Budapeszcie (2018)
i Krakowie (2019), Międzynarodowego Konkursu
im. Paderewskiego w Bydgoszczy (2022)
i Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego
na Instrumentach Historycznych w Warszawie (2023).
Występował w USA, Kanadzie, Japonii, Chinach, Rosji, Gruzji i w większości krajów Europy. Jako solista występował z wieloma orkiestrami, a także na licznych festiwalach, takich jak Kissinger Sommer w Bad Kissingen czy „Chopin i jego Europa” w Warszawie.

