Przedstawiciele „Solidarności” wyjaśnili, że protest
przed kancelarią premiera zorganizowali w związku
z „niewypełnieniem postulatów nauczycieli oraz brakiem realnego dialogu z rządem”.
We wtorek mieli ze sobą transparenty z hasłami: „Stabilna szkoła = silna Polska”, „Ratujmy szkołę – zanim odejdą wszyscy nauczyciele!” czy „Zadbaj o nauczyciela, zanim zabraknie go w szkole!”.
Przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” Waldemar Jakubowski zapytany, dlaczego związkowcy dzisiaj protestują, odparł: – Nie mamy czego świętować. Dialog społeczny utknął.
Wyjaśnił, że związkowcy oczekują przede wszystkim powiązania wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w sektorze przedsiębiorstw. – To mogłoby też przyciągnąć młodych ludzi. Mamy kryzys, w systemie oświatowym nie ma młodych. Nie mamy zastępowalności pokoleń – argumentował.
Związkowcy chcą też „zmiany narracji, jeśli chodzi
o nauczycieli”. Jakubowski dodał, że „podzielono uczniów, nauczycieli i rodziców na osobne grupy”, choć „powinny współpracować we własnym interesie, rozumiejąc, że cel edukacyjny jest celem wspólnym”.
Jak dodał, wszystkie rozwiązania już wcześniej ministerstwo edukacji „dostało na talerzu”, jednak do tej pory „nic z nimi nie zrobiło”. – Dlatego nie jesteśmy przed Ministerstwem Edukacji Narodowej. Z panią minister [edukacji Barbarą Nowacką – PAP] nie mamy o czym rozmawiać. Co mieliśmy do powiedzenia, powiedzieliśmy. Teraz decyzja jest po stronie premiera – zaznaczył.
Brak dialogu Jakubowski tłumaczył „dużą niechęcią przed przeprowadzeniem zmian”. – Z jednej strony obserwuję, powiedziałbym, brak kompetencji wśród wielu urzędników, najwyższych urzędników Ministerstwa Edukacji Narodowej, ale także brak woli politycznej – powiedział.
Przyznał, że niektóre rozwiązania, jak np. określenie stałej kwoty na wydatki edukacyjne, nie są rozwiązaniami łatwymi. – Ale trzeba to zrobić. Skoro mógł to zrobić Cypr, czy Grecja […] i wiele innych krajów, dlaczego Polska nie może tego zrobić? – dodał.
Związkowcy złożyli w KPRM petycję do rządu zawierającą postulaty środowiska nauczycieli. Jakubowski przekazał,
że poruszono w niej kwestie, „które bolą”, m.in. sprawę obywatelskiego projektu ustawy dotyczącego wynagrodzeń, „dyskryminujące przepisy” dotyczące godzin nadliczbowych i ponadwymiarowych, czy kwestię urlopu
na żądanie, którego „nauczyciele, jako jedyna grupa zawodowa w Polsce, są pozbawieni”.

